Problem smogu kolejny raz powraca jak bumerang. Gdy za oknem coraz chłodniej, powietrze staje się coraz bardziej zanieczyszczone. Studenci z AGH postanowili stworzyć wielki system monitoringu jakości powietrza w najróżniejszych regionach naszego kraju.

Po ubiegłorocznej zimowej akcji informacyjnej w mediach o smogu i jego tragicznym wpływie na zdrowie oraz życie mieszkańców zanieczyszczonych miast, startup Airly przez ostatnie miesiące rozwinął się tak bardzo, że teraz dysponuje już ponad 600 stacjami pomiarowymi.

Zaprojektowane i zbudowane przez studentów czujniki kosztują po 1500 złotych i na żywo dostarczają cennych danych na temat jakości powietrza i warunków pogodowych.

iairlygjgogp45dsqwertymage2 Mapa poziomu zanieczyszczenia powietrza w polskich miastach. Fot. Airly.

Zdolni inżynierowie przygotowali też dedykowaną stronę internetową (zobaczcie tutaj) oraz aplikację na smartfony (zobaczcie tutaj), dzięki którym możemy w każdej chwili dowiedzieć się, czy np. możemy bezpiecznie uprawiać sporty. Zajdziemy tam również prognozy na najbliższą dobę i historyczne odczyty z ostatnich 24 godzin.

Smogometry Airly chociaż dostarczają cennych danych o jakości powietrza w polskich miastach, ich pomiary nie są w pełni wiarygodne, ponieważ takie prowadzi tylko Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, opierając się na obowiązujących na świecie standardach.

Co ciekawe, Airly może pochwalić się umieszczeniem czujnika nawet na Spitsbergenie, przy Polskiej Stacji Polarnej PAN.

Źródło: Airly / Fot. Airly