Dopiero co Kalifornia i Organizacja Narodów Zjednoczonych wpisała glifosat, aktywny składnik najpopularniejszego herbicydu świata, Roundupu, sprzedawanego przez koncern Monsanto, na listę kancerogenów (zobaczcie tutaj), a właśnie zostały opublikowane badania dotyczące jego wpływu na ludzi.

Okazuje się, że w ciągu ostatnich dwóch dekad w organizmach Amerykanów wyraźnie wzrósł poziom tego związku chemicznego, a przecież w USA od dawna stosuje się uprawy GMO, które są oporne na działanie glifosatu.

Wyniki badań naukowców z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego opublikowano na łamach Journal of American Medical Association. Co ciekawe, ukazały się one teraz, gdy Komisja Europejska chce odnowić licencję na stosowanie glifosatu na terenie UE na kolejne pięć lat!

sprdwdw46uffayind ONZ wpisała glifosat na listę kancerogenów. Fot. Pexels.

Specjaliści przebadali próbki moczu 100 osób mieszkających w Kalifornii. Próbki pochodziły z lat 1993-2016. Analizy wykazały, że poziomy glifosatu zwiększyły się z 0,20 mikrograma na litr w latach 1993-1996 do 0,44 mikrograma na litr w latach 2014-2016.

Oczywiście zarejestrowane poziomy glifosatu są znacznie niższe niż dopuszczają to normy. W USA dzienny limit spożycia tego środka wynosi 1,75 miligrama na kilogram, natomiast w Unii Europejskiej dopuszczono 0,3 miligrama na kilogram.

Jednak z badań wynika, że z roku na rok jego poziom w organizmach ludzi wzrasta, a przecież jest od rakotwórczy. Parlament Europejski podjął niewiążącą rezolucję wzywającą do wprowadzenia od roku 2022 zakazu stosowania glifosatu. Zobaczymy, czy dotrzyma słowa.

Źródło: MedicalXpress / Fot. Pexels