Znajdująca się w Gizie, wybudowana przed ponad 4.5 tysiącami lat Piramida Cheopsa (zwana też Wielką Piramidą) nadal pobudza naszą wyobraźnię i całkiem słusznie - francusko-japoński zespół archeologów odkrył bowiem w jej wnętrzu tajemniczą, nieznaną wcześniej komnatę. A równie ciekawe jest to, jak udało się tej sztuki dokonać.

Oczywiście samym sukcesem jest odkrycie nowej komnaty - jest to pierwsza duża struktura od stu lat, na jaką udało się trafić w Wielkiej Piramidzie. Jednak równie ciekaw jest to, że Francuzom z Heritage Innovation Preservation Institute udało się tego dokonać z pomocą fizyków z japońskiego Uniwersytetu Nagoya, którzy wykorzystali do skanowania wnętrza antycznego grobowca najnowsze zdobycze techniki.

Użyta przez nich technika nazwana jest tomografią mionową - do skanowania wykorzystywane są miony, cząstki, które powstają w ziemskiej atmosferze pod wpływem promieniowania kosmicznego (wysokoenergetyczne cząstki zderzają się z cząstkami budującymi gazy produkując piony, które następnie rozpadają się na miony).

Miony przenikają przez wszystko, włącznie z Wielką Piramidą, wystarczy tylko zmierzyć ile dokładnie ich dociera na drugą stronę jakiegoś obiektu i mamy pogląd, czy miony pokonały pustkę, czy też musiały przejść przez jakiś obiekt - w ten sposób można wskazać nawet mniej więcej gęstość tego obiektu.

W ten sposób udało się niedaleko Komory Królowej (dokładnie to ponad nią) odnaleźć nieznaną wcześniej komnatę, której istnienie potwierdziły także pomiary dokonywane z zewnątrz piramidy.

I prawdopodobnie na tym stanie - naukowcy nie mają bowiem planów przedostawania się do nowo odkrytej przestrzeni, wymagałoby to bowiem użycia inwazyjnych technik, a dziś tego się za wszelką cenę unika. Być może w przyszłości uda się tam dotrzeć w inny sposób, a póki co musimy się cieszyć z samego faktu odkrycia i z kolejnego potwierdzenia działania techniki tomografii mionowej, która sama w sobie jest wielkim przełomem.

Źródło: Nature, Zdj.: CC0