Lekarze z Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej wydali bezprecedensowe oświadczenie, w którym proszą, aby pić mniej alkoholu. Trzeba tutaj zauważyć, że do towarzystwa należą najlepsi onkolodzy na świecie.

W swoim oświadczeniu powołują się oni na wieloletnie badania, które pokazują wyraźny związek spożywania alkoholu ze wzrostem zachorowania na raka. W Stanach Zjednoczonych aż 3,5 procent wszystkich zgonów wywołanych rakiem jest powiązana z piciem alkoholu.

Co najgorsze, wzrost ryzyka występuje już przy spożywaniu nawet niewielkich ilości mocnych trunków. Onkolodzy szczególną uwagę zwracają na dwa rodzaje nowotworów, które to są silnie powiązane z ilością spożywanego alkoholu, a mianowicie rak piersi i wątroby.

alcoholdwddw-wind Nawet małe ilości alkoholu prowadzą do raka. Fot. Pexels.

Nawet jeden kieliszek wina dziennie lub jedno piwo dziennie potrafi zwiększyć ryzyko zachorowania na raka piersi, zarówno u kobiet przed menopauzą, jak i po niej. Podobna sytuacja występuje również u mężczyzn w przypadku wątroby, przełyku czy okrężnicy.

Naukowcy zaznaczają jednak, że ich zamiarem nie jest całkowite zniechęcenie ludzi do picia alkoholu. Sugerują oni raczej wszystkim smakoszom takich trunków, że jeśli chcą zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka, to niech piją mniej. A jeśli ktoś w ogóle nie pije, to nawet niech nie zaczyna.

Niestety, osoby często spożywające alkohol muszą się liczyć z faktem, że potrzeba aż 20 lat od rozstania się z nim, żeby sobie znacząco zmniejszyć szanse zachorowania na nowotwór.

Źródło: New York Times / Fot. Pexels