Korea Północna w ostatnim czasie przeprowadziła co najmniej sześć prób jądrowych. Wszystkie one odbyły się na poligonie Punggye-ri leżącym w północno-wschodniej części kraju. Wszystkie testy, a zwłaszcza ostatnie, które cechowały się dużą mocą, że doprowadziły do potwornego skażenia dużego obszaru tej części kraju.

Dziennikarze śledczy i uciekinierzy donoszą, że na poważne problemy zdrowotne cierpi tam tysiące ludzi. W szpitalach mają znajdować się i rodzić zdeformowane dzieci, a każdego dnia do szpitali zgłaszają się rzesze ludzi borykających się z chorobami popromiennymi.

Co najgorsze, większość mieszkańców obszarów leżących przy poligonie testowym, zwłaszcza w podeszłym wieku, jest natychmiast odsyłanych do domu, bez żadnej pomocy lekarskiej.

Z przecieków wynika też, że wielu mieszkańców jest zmuszanych do kopania tuneli atomowych i nie są oni ostrzegani przed zbliżającą się detonacją. Ciała pracowników, którzy nie wytrzymali tak koszmarnych i niebezpiecznych warunków pracy, rozrzucone są na polach, przy głównych drogach.

north-korea-ewenuclear-test-sate Testy rakiet z głowicami jądrowymi w Korei Północnej. Fot. Twitter.

Te potworne doniesienia zdają się potwierdzać informacje publikowane niedawno przez wszystkie światowe media. Dotyczyły one wieści o zawaleniu się jednego z budowanych tuneli przeznaczonych do testów broni jądrowej. W jednym z takich tuneli śmierć poniosło ostatnio 200 osób (zobaczcie tutaj).

Jednak testy nie odbijają się tylko negatywnie na ludności, ale przede wszystkim na lokalnej przyrodzie. Zdewastowane jest ponad 80 procent środowiska naturalnego prowincji. Próżno szukać tam drzew i zwierząt, a lokalne studnie głębinowe, jeziora, strumienie i rzeki są skażone oraz niezdatne do picia.

Władze w kraju szerzą propagandę, więc ludność nie ma żadnych informacji o próbach jądrowych, tylko o udanych testach rakiet. Wszyscy obywatele, którzy podejmują temat związany z bronią jądrową natychmiast są zabierani na przesłuchania i wysyłani do obozów pracy przymusowej.

Źródło: IFLScience / Fot. Pexels/Twitter