W roku 1992 spod ręki noblisty z dziedziny fizyki Henry'ego W. Kendalla wyszedł list otwarty zatytułowany World Scientists' Warning to Humanity, który podpisało ponad 1700 naukowców. Teraz jednak zwiastowana przez Kendalla "apokalipsa" jest dużo bliżej, wobec czego podobne ostrzeżenie podpisało dziesięciokrotnie więcej wybitnych umysłów.

Nowa wersja ostrzeżenia dla ludzkości zasadniczo powtarza argumenty sprzed 25 lat, z tą różnicą, że jedno z głównych zagrożeń z roku 1992 - dziurę ozonową - udało się opanować. Poza tym jednak nadal w niekontrolowany sposób zużywamy zasoby mnożąc się bez opamiętania, co jest zagrożeniem nie tyle dla planety - ta sobie bowiem poradzi - co dla nas samych.

Powinniśmy zatem, zdaniem autorów listu, przemyśleć całą naszą ekonomię, która oparta jest na ciągłej ekspansji, ale nie tylko - sam Kendall zauważył, że jeśli nie ograniczymy przyrostu naturalnego, to przyroda to zrobi za nas, w bardziej brutalny sposób.

I chyba dziś, w obliczu postępujących zmian klimatu, nie można odmówić mu racji - już teraz w niektórych miejscach globu warunki stają się niemożliwe do wytrzymania, a jeśli nie podejmiemy zdecydowanych kroków to będzie tylko gorzej. Dlatego też nie może dziwić, że nowy apel podpisało aż 15 tysięcy naukowców ze 184 państw świata - dziś zagrożenie jest po prostu poważniejsze niż 25 lat temu.

Źródło: World Scientists' Warning to Humanity, Zdj: CC0