Masowe wymieranie wcale nie musi oznaczać trudności w postępie ewolucji najróżniejszych gatunków żyjących na naszej pięknej planecie, wręcz przeciwnie, zagłada może wzmocnić ewolucję. Takiego właśnie zdania są naukowcy z University od Texas, którzy doszli do takich wniosków na podstawie obserwacji robotów.

Przyjęło się, że masowe wymieranie jest w biologii zjawiskiem destrukcyjnym, gdyż usuwa z przyrody olbrzymie ilości wartościowego materiału genetycznego. Jednak sporo grono naukowe jest zdania, że masowe wymieranie może sprzyjać ewolucji i promować lepiej przystosowane gatunki, czyli takie, które szybciej rozwijają różne cechy.

W trakcie eksperymentów, naukowcy sprawdzili, jak naturalna selekcja wygląda w świecie robotów, by później ją porównać z naturalną. W tym celu wykorzystano najnowsze zdobycze w dziedzinie sieci neuronowych, którą podłączono do nóg robotów, chcąc nauczyć je precyzyjniejszego chodzenia.

imagrobotewofkflsiecneuk5e31 Masowe wymieranie wspiera proces ewolucji. Fot. University od Texas.

Do przygotowanego algorytmu dodano przypadkowe mutacje, by symulować prawdziwe defekty genetyczne. Po setkach generacji robotów pojawiło się wiele zachowań, które wyeliminowały mutacje. Co ciekawe, znaczna część z tych zachowań nie była przydatna w procesie chodzenia.

Na koniec naukowcy doprowadzili do masowej zagłady, zabijając roboty w 90 procentach przypadkowo wybranych mutacji. Badacze ostatecznie stwierdzili to, co było już przewidywane od dawna, przetrwały tylko najbardziej elastyczne roboty, czyli te, które szybko ewoluowały o nowe cechy.

Natomiast w eksperymentach pozbawionych zagłady, roboty były bardziej "upośledzone" w kwestii poruszania się. Tak więc masowe wymieranie jest jak najbardziej pożądane, zarówno w ewolucji gatunków biologicznych, jak i elektronicznych. Teraz powinniśmy nieco inaczej patrzeć na otaczający nas świat i odmiennie reagować na naturalne wymieranie gatunków.

Źródło: Phys.org / Fot. University od Texas