Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) od kilku lat debatuje w sprawie robotów-zabójców, które już niebawem mogą pojawić się na polach walki. Po niosących śmierć dronach, które wykorzystywane są na masową skalę przez wojsko, do likwidacji naziemnych celów, teraz nadszedł czas na roboty dysponujące AI.

Jej przedstawiciele chcą, aby bojowe roboty były w pełni nadzorowane przez człowieka. Nie może dojść bowiem do sytuacji, w której maszyna sama będzie decydowała czy może kogoś zabić, czy nie. Takie postępowanie pogwałci międzynarodowe pakty pokojowe i podstawowe prawa człowieka, a to budzi już sprzeciw wielu międzynarodowych organizacji.

Temat wykorzystania dronów i robotów na polu walki był omawiany już kilka razy. Kilka dni temu zakończyło się w Genewie kolejne spotkanie związane z tym niepokojącym tematem. Agenda spotkania przewidywała dyskusję na temat zalet i wad tworzenia systemów, które nie czekają na potwierdzenie pochodzące od sterującego nimi żołnierza, a autonomicznie podejmują decyzję o otwarciu ognia.

ONZ niebawem otworzy specjalne Centrum ds. Sztucznej Inteligencji i Robotyki przez Międzyregionalny Instytut Narodów Zjednoczonych ds. Badań nad Przestępczością i Wymiarem Sprawiedliwości (UNICRI). W ramach tych instytucji będzie monitorowane wszystkie podmioty pracujące nad rozwojem robotów i sztucznej inteligencji.

Chodzi tutaj nie tylko o robotów zabójców, ale również o robotyzację przemysłu, która już zaczyna przyczyniać się do utraty pracy przez pracowników fabryk. ONZ chce wypracować nowe i skuteczne metody poradzenia sobie z problemami. Ma w tym pomóc cały sztab najlepszych specjalistów z różnych dziedzin, pochodzących z wielu krajów świata.

Takie pomysły ONZ nie powinny dziwić. Wielu znanych wizjonerów jak Elon Musk i naukowców bezustannie ostrzega przed niekontrolowanym rozwojem robotów i technologii sztucznej inteligencji (zobaczcie tutaj).

Widzą oni nawet z jej strony zagrożenie związane z zagładą naszej cywilizacji, gdy zacznie ona masowo być wykorzystywana przez armie największych mocarstw. Niedawno nawet Władimir Putin, prezydent Rosji, stwierdził, że ten kto będzie posiadał AI z prawdziwego zdarzenia, ten będzie rządził światem (zobaczcie tutaj).

Niedawno na forum ONZ miał możliwość zabrać głos robot humanoidalny o nazwie Sophia (zobaczcie tutaj). Maszyna zapewniała, że jest przyjaźnie nastawiona do ludzi i chce z nami egzystować na Ziemi.

Przeciwnikami robotów-zabójców są również przedstawiciele Watykanu. Arcybiskup Silvano Tomasi, podczas wywiadu udzielonego Radiu Watykańskiemu, oznajmił, że Kościół nigdy nie będzie popierał wykorzystywania dronów i robotów w działaniach wojennych.

Tomasi zwrócił uwagę na fakt, iż wysługiwanie się najnowszą technologią, w tym sztuczną inteligencją, i oddanie odpowiedzialności za życie maszynom, jest nieetyczne, niemoralne i obrzydliwe.

Arcybiskup dodał również, że na polu walki potrzebny jest racjonalizm i osąd moralny, a tym obecnie nie dysponują nawet najbardziej zaawansowane technologiczne autonomiczne maszyny.

Wyraził także zaniepokojenie związane z szybkością rozwoju i rozprzestrzeniania się nowoczesnej broni, co, według niego, może doprowadzić do nowego wyścigu zbrojeń, a w rezultacie tego do śmierci wielu niewinnych ludzi.

Wywiad z Przedstawicielem Stolicy Apostolskiej przy ONZ, został przeprowadzony w ubiegłym roku, podczas obrad organizacji, w trakcie których to naukowcy, wraz z członkami specjalnej komisji, opracowywali plan dotyczący użycia autonomicznych robotów bojowych.

Od chwili pojawienia się tego poważnego problemu, wśród ekspertów panuje zgoda, że do czasu opracowania międzynarodowych zasad regulujących ich użycie, nie mogą one służyć w armii. I tak też się dzieje.

ONZ chce, aby odpowiednie regulacje dotyczące robotów-zabójców pojawiły się do końca roku 2019. Przypomnijmy, że przeciwnikami ograniczania prawnego rozwoju i zastosowania technologii sztucznej inteligencji w armii są takie kraje jak Izrael, Stany Zjednoczone, Rosja czy Chiny.

Źródło: The Guardian / Fot. Pexels