Kreml nie ustaje w swoich wysiłkach, aby pokazać i udowodnić wszystkim, że świat nie jest jednobiegunowy. Po zalewaniu globalnej sieci armiami trolli, coraz potężniejszymi cyberatakami na firmy i kraje, teraz Rosja chce stworzyć swój własny DNS. Zapasowy serwer nazw powinien powstać do 1 sierpnia przyszłego roku.

Na realizację tego wielkiego projektu właśnie wyraził zgodę sam Władimir Putin. Rosja chciała, aby Stany Zjednoczone odebrały kontrolę nad Domain Name System Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN) kalifornijskiej organizacji non-profit i przekazały ją do ONZ i Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej (ITU). Niestety, USA nie zdecydowały się na taki krok, więc Kreml postanowił stworzyć własną infrastrukturę sieciową.

Nowy serwer DNS może posłużyć władzom Rosji do kontrolowania krajowej części globalnej sieci i jej cenzurowania. Użytkownicy wchodząc na zachodnie serwisy, widzieliby ich sfałszowane wersje i nawet nie mogliby być tego świadomi, gdyż to właśnie DNS "tłumaczy/zamienia" nazwy domen wpisywane w przeglądarki na adresy IP.

p-11-ewewerussia-cee Rosja chce wprowadzić jeszcze większą cenzurę w sieci. Fot. Pexels.

W projekt zaangażowały się też Chiny, Indie, Brazylia i RPA. Kreml bardzo ubolewa nad faktem, że ostatnimi czasy świat zachodni postanowił ostro wciąć się za fake newsy serwowane przez rosyjskich trolli na serwisach społecznościowych i sianie spustoszenia przez hakerów w Internecie.

Stworzeniem własnej infrastruktury, Rosja inspiruje się totalną kontrolą sieci w Chinach i chce zabezpieczyć swoje interesy w środowisku, które jest od dawna zdominowane przez Stany Zjednoczone.

Źródło: WCCFTech / Fot. Pexels