Astronauta traci przytomność podczas prac prowadzonych na spacerze kosmicznym i odpływa w otchłań kosmosu. Ten koszmarny scenariusz znany jest nam dobrze z filmów sci-fi, jednak kiedyś może stać się rzeczywistością.

NASA od dekad rozwija systemy ewakuacji astronautów przed najróżniejszymi zagrożeniami czyhającymi na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ale dopiero teraz firma Draper Laboratory opracowała swoisty przycisk ucieczkowy, który może znany nam być z dronów.

Według tej idei, każdy astronauta przebywający na spacerze kosmicznym będzie wyposażony w specjalny przycisk "take me home" (zabierz mnie do domu), po którego aktywacji autonomiczny system EVA Rescue (SAFER), czyli prosty moduł w kształcie litery U, który przymocowuje się do pakietu podtrzymującego życie astronauty, dostarczy go w bezpieczne miejsce.

Duże pudło na dole zestawu zawiera butelkę sprężonego azotu, a w ramionach znajdują się maleńkie silniki manewrujące. Dotychczas system EVA Rescue działał tylko wówczas, gdy aktywował go astronauta, teraz wynalazek Draper Laboratory pozwala aktywować system ucieczkowy nie tylko przez astronautę, ale również przez załogę ISS, gdyby np. astronauta stracił przytomność i nie mógł sam go aktywować.

safer_-_simplified_fef Autonomiczny system ratunkowy dla astronautów. Fot. NASA.

Jako że w kosmosie nie działa GPS, czujniki będą rejestrowały położenie astronauty względem jakiegoś punktu orientacyjnego, jego ruch, przyspieszenie czy położenie gwiazd, dzięki czemu na tej podstawie określą drogę poruszania się astronauty i przygotują najszybszą ścieżkę ewakuacji na Stację.

Dodatkowo ważne informacje np. o poziomie tlenu czy czasie przebywania poza Stacją, mogą być wyświetlane na specjalnym systemie HUD w kasku.

Inżynierowie z Drapes Laboratory uważają, że technologia "zabierz mnie do domu" może również znaleźć zastosowanie na Ziemi, np. pomagając ratownikom, strażakom, skoczkom spadochronowym i płetwonurkom w niebezpiecznych sytuacjach.

Źródło: Draper Laboratory / Fot. NASA