Nieustępliwy, towarzyszący w każdej chwili życia szum w uszach jest poważnym problemem medycznym - na świecie z jego powodu cierpieć aż 50 milionów osób, a cierpienie to opisywane jest jako odbierające całą radość z życia. Ale naukowcom z Uniwersytetu Michigan udało się wreszcie znaleźć skuteczną metodę walki z nim.

Neurolodzy odkryli, że winne są tutaj uszkodzone nerwy w obszarze mózgu (a dokładniej rzecz biorąc móżdżku) zwanym jądrem ślimakowym grzbietowym (nucleus cochlearis dorsalis). A jednocześnie udało im się znaleźć dość bezinwazyjną metodę wyleczenia tego szumu - wystarczy użyć niewielkiego urządzenia, które w trakcie 30-minutowej sesji (w trakcie badań odbywały się one cztery razy w tygodniu) puszcza w odpowiednim momencie dźwięki i jednocześnie podaje delikatną dawkę prądu przez elektrody, które pacjent umieszcza na policzku lub szyi.

Po takiej terapii u niektórych badanych objawy znikły całkowicie, a u innych znacznie (o 12 decybeli) przycichły.

Jeśli sami cierpicie z powodu problemów z dźwiękami fantomowymi to być może pomoże Wam domowa metoda opisana dwa lata temu przez użytkownika Reddita o nicku Jordanistan, którą zobaczycie na nagraniu poniżej - wystarczy położyć dłonie na uszach i pstrykać palcami o czaszkę 40-50 razy. Co potwierdza poniższe nagranie, a także opisy innych internautów cierpiących z powodu tego problemu, metoda ta działa w większości przypadków szumu o podłożu somatycznym przynosząc szybką i w miarę trwałą ulgę.

Źródło: University of Michigan, Zdj.: screenshot YouTube/Seriously.tv