Wygląda na to, że pogłębianie się nierówności na świecie staje się normą. Z najnowszej edycji raportu publikowanego co rok przez Oxfam International - organizację, której celem jest walka z biedą i głodem na świecie - wynika, że 1% ludzi zgarnął 82% wszystkiego, co udało się w zeszłym roku wyprodukować.

Raport ten niestety w dużej mierze pokrywa się z tym zeszłorocznym - a zatem bogaci w roku 2017 stali się bogatsi, a biedni biedniejsi. Dokładniej rzecz biorąc, biedniejsza połowa populacji świata (czyli 3,7 miliarda ludzi) nie wzbogaciła się nawet o grosz, podczas gdy garstka najbogatszych zgarnęła aż 82% wszystkiego, co świat w zeszłym roku wyprodukował.

W rekordowym tempie przybywa na świecie miliarderów - w okresie od marca 2016 do marca 2017 kolejna osoba przekraczała tę granicę co dwa dni, a według ekonomistów nie jest to wcale oznaką tego, że globalna gospodarka sobie tak dobrze radzi, lecz raczej tego, że obecny model ekonomiczny jest zepsuty, bo nie wynagradza pracy lecz (istniejące już wcześniej) bogactwo.

Niby nic dziwnego w kapitalizmie, gdzie pieniądz robi pieniądz, ale taka koncentracja majątku w rękach niewielkiej liczby osób niesie zagrożenie dla stabilności całego świata, dlatego Oxfam nawołuje do walki z rajami podatkowymi i wyższego opodatkowania najbogatszych.

Biedni mogą się po prostu w pewnym momencie zbuntować przeciw takiemu porządkowi, a wtedy nikogo nie ochronią nawet najwyższe złote mury.

Źródło: Oxfam International, Zdj.: CC0