Niedawno Pentagon potwierdził, że Rosjanie pracują nad specjalnym okrętem podwodnym, z pomocą którego będą mogli transportować w dowolne miejsce na Ziemi głowice jądrowe o przerażającej mocy nawet 100 megaton (zobaczcie tutaj).

Stany Zjednoczone mają już jednak odpowiednią odpowiedź na nowe jądrowe zapędy Kremla. DARPA właśnie przekazała na testy Marynarce Wojennej USA autonomiczny i bezzałogowy okręt o nazwie Sea Hunter.

Jest on największą na świecie tego typu jednostką, która przeznaczona jest do wykrywania okrętów podwodnych (ACTUV). Morski Myśliwy liczy sobie 40 metrów długości oraz dysponuje wypornością na poziomie 140 ton.

Pentagon chce, aby okręt jeszcze w tym roku został włączony do regularnej służby w marynarce USA. Sea Hunter ma też zapoczątkować w US Navy nowy rodzaj jednostek, które będą same wykonywały powierzone im, nawet najbardziej karkołomne misje, oczywiście z małą pomocą ludzi.

Najważniejszym elementem okrętu jest zamontowany w kadłubie sonar średnich częstotliwości piątej generacji, zaprojektowany specjalnie dla niego przez firmę Raytheon. Pozwala on nie tylko wykrywać okręty podwodne z olbrzymich odległości, w każdym kierunku, ale również niezwykle precyzyjnie je identyfikować. Za względu na brak załogi, jednostka może odbywać rejsy patrolowe trwające nawet 3 miesiące.

W obliczu coraz większego zagrożenia dla USA, pochodzącego z Chin czy Rosji, a dotyczącego ich rozwoju technologii na okrętach podwodnych, Pentagon uważa, tego typu bezzałogowe i autonomiczne okręty to przyszłość, która pozwoli niezwykle skutecznie radzić sobie z narastającym problemem.

Źródło: GeekWeek.pl/DARPA / Fot. DARPA