Papierosy powoli trafiają do przeszłości, w niemal całym (poza Chinami) rozwiniętym świecie ich użycie spada, co może być problemem dla osób, które obecnie zajmują się uprawą tytoniu. Badacze z Michigan Tech donoszą jednak, że jest to problem pozorny - plantatorzy tytoniu mogą się bowiem już teraz zająć energetyką słoneczną, co im się dużo bardziej opłaci.

Wcześniej pomysłem na zagospodarowanie tytoniowych pól była produkcja etanolu, który byłby wykorzystywany jako paliwo, lecz to prowadzić mogło do innych negatywnych zjawisk takich jak wzrost cen żywności, do tego inwestycja taka nie daje pewności zwrotu.

Amerykańscy naukowcy wzięli pod uwagę, że energetyka słoneczna jest coraz bardziej opłacalna, a tytoń potrzebuje sporo słońca - w efekcie istniejące farmy tytoniowe mogą zostać skutecznie (pod kątem ekonomicznym) zmienione w farmy solarne, tym bardziej, że ceny instalacji słonecznych, podobnie jak tytoniu, powinny spadać.

Energetyka słoneczna zatem może się okazać podwójnie opłacalna pozwalając ratować ludzkie życia nie tylko poprzez pozytywny efekt ekologiczny, ale także przyspieszając walkę ludzkości z nikotynizmem.

Źródło: MTU, Zdj.: CC0