Zbliżamy się do tej fazy eksploracji kosmosu, gdy będziemy wysyłać bezzałogowe łodzie podwodne, które będą miały penetrować inne, obce światy pokryte cieczami. Choć zaczniemy od dość bliskich nam miejsc takich jak Tytan, to jednak trzeba pamiętać, że są one nadal środowiskiem bardzo obcym, dlatego też naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Waszyngtonu postanowili go odtworzyć tu, na Ziemi.

NASA planuje już w ciągu dwóch kolejnych dekad wysłać na Tytana pływającą sondę, a zbadanie tego świata jest kluczowe pod jednym kątem - bo choć chemia jest zasadniczo inna od Ziemi (głównym składnikiem tamtejszych mórz i jezior jest metan, atmosfery azot, a temperatura sięga tam -180 stopni Celsjusza) to jednak  jest szansa, że wykształciło się tam jakieś życie, które może być bardzo różne od ziemskiego. Są hipotezy przewidujące ewolucję bazującą na strukturach zwanych azotosomami.

Całe życie na Ziemi możliwe jest dzięki błonom fosfolipidowym oddzielającym wnętrze komórek od świata zewnętrznego. Grupa amerykańskich biochemików i astronomów z Uniwersytetu Cornella wykoncypowała, że podobna struktura mogła powstać w światach takich jak Tytan, bez udziału tlenu, za to z azotu, węgla i wodoru - to właśnie ów azotosom.

Azotosomy wykazywać mają bardzo podobne właściwości to liposomów, ale mają tę dodatkową przewagę, że mogą istnieć w temperaturze sięgającej nawet -190 stopni Celsjusza, a więc z ich udziałem na Tytanie mogłoby istnieć życie, dodatkowo eksperymenty wskazują, że azotosomy mogą być spontanicznie generowanie w warunkach panujących na tym księżycu.

Do tej pory wiemy jednak tyle, ile dostarczyły nam badania na odległość - głównie zdjęcia dostarczane przez sondę Cassini - ale także to, co udało się zebrać jej lądownikowi Huygens, reszta to teoria. To, co kryje się pod powierzchnią metanu jest nadal wielką zagadką, którą rozwiązać mają właśnie bezzałogowe łodzie podwodne, a te - ze względu na panujące na Tytanie warunki - będą musiały być dużo bardziej wytrzymałe na ekstremalne warunki, niż te używane na Ziemi i po to właśnie powstała instalacja stworzona przez naukowców z WSU wspólnie z inżynierami z NASA.

Jest to w zasadzie zbiornik ze schłodzonym, ciekłym metanem, w którym umieszczono cylinder mający symulować zachowanie pływającej sondy. Równie dużym problemem, co odtworzenie samego oceanu było stworzenie sprzętu pozwalającego na precyzyjne nagrywanie eksperymentów w takich warunkach.

Udało się jednak problemy te przezwyciężyć, a my czekamy wobec tego na wyniki badań i w końcu na misję na Tytana.

Źródło: WSU, Zdj.: PD