Niesłychane wieści dochodzą do nas z Australii, gdzie w International Centre for Radio Astronomy Research astronomowie odkryli, że galaktyki rotują z okresem raz na miliard lat, i to niezależnie od tego, jaką mają wielkość. Ich obrót jest tak precyzyjny jak w zegarku, więc można na podstawie ich obrotu określać upływ czasu.

Używając prostych metod matematycznych można pokazać, że wszystkie galaktyki tej samej wielkości mają taką samą średnią gęstość wewnętrzną. To daje potężne pole do badań i nowych odkryć.

Astronomowie znaleźli również starszą populację gwiazd na skraju galaktyk. Wcześniej sądzono, że mogą tam znajdować się tylko obłoki gazu i pyłu, czyli tzw. gwiezdne żłobki, w których tworzą się gwiazdy, jednak znaleźli tam znaczną populację starszych gwiazd, wraz z cienką smugą młodych gwiazd i gazu międzygwiezdnego. To ważne odkrycie, ponieważ pozwala naukowcom w łatwy sposób określić granicę galaktyki.

"Niezależnie od tego, czy galaktyka jest wielka czy mała, jeśli znajdujesz się na jej krawędzi, to jeden obrót zajmie ci ok. miliarda lat. Proste obliczenia matematyczne pokazały nam, że wszystkie galaktyki tej samej wielkości mają taką samą średnią gęstość wewnętrzną. Nie znajdziemy więc gęstej galaktyki obracającej się szybko, wówczas gdy inna, o tych samych rozmiarach, będzie cechowała się mniejszą gęstością i dzięki temu obracała się wolniej" - powiedział profesor Gerhardt Meurer z International Centre for Radio Astronomy Research (ICRAR).

Gdy we wczesnych latach 20. do gry wejdzie radioteleskop Square Kilometre Array (SKA), naukowcy zamierzają wykryć i zbadać miliardy galaktyk, opierając się właśnie na najnowszych odkryciach. Wówczas niesamowicie rozszerzymy swoje horyzonty wiedzy o tych fascynujących obiektach, w których centrach często znajdują się potężne czarne dziury.

Źródło: GeekWeek.pl/ICRAR / Fot. ICRAR/NASA