W trakcie wczorajszego ataku koalicji na syryjskie obiekty służące do badań nad bronią chemiczną i jej produkcją, wykorzystano inteligentną i potężną broń, którą mają tylko cztery kraje na świecie, w tym Polska. Chodzi tutaj o pociski manewrujące JASSM. Zostały one wystrzelone z amerykańskich ciężkich bombowców B1-B Lancer.

Są to pociski o obniżonej wykrywalności, mają zasięg do 370, a w wersji ER nawet do 1000 kilometrów, przenoszą głowicę o wadze 450 kilogramów i wykorzystują czujniki podczerwieni do namierzania swoich celów.

imageddosyrattakgpgqogl5641 Zniszczone magazyny w Homs, w których składowano Sarin. Fot. Digital Globe.

W trakcie ostatniego ataku użyto 19 pocisków JASSM. Zrównały one z ziemią centrum badawcze w Barzah. JASSM-ER przeszły w Syrii swój chrzest bojowy. Na podstawie zdjęć satelitarnych zaprezentowanych przez firmę Planet, możemy ocenić, że wykonały powierzoną im misję perfekcyjnie.

Polska w tej chwili dysponuje 40 pociskami JASSM w wersji o zasięgu do 370 kilometrów. Niedawno Departament Stanu USA wydał zgodę na dostarczenie do Polski kolejnych 70 sztuk pocisków, ale tym razem w wersji ER, czyli o zasięgu do 1000 kilometrów.

imageddosyrattakgpgogl56413 Zniszczone centrum badawcze nad bronią chemiczną w Damaszku. Fot. Planet.

JASSM będą przenoszone na pokładach myśliwców F-16. Poza Polską i USA, pociski te są tylko na wyposażeniu australijskich i fińskich sił powietrznych.

Źródło: GeekWeek.pl/CNN/TVP Info / Fot. Planet/Digital Globe