Google i Facebook zaczęły akcję blokowania reklam na swoich serwisach, związanych ze zbliżającym się, a budzącym mnóstwo kontrowersji na całym świecie, referendum aborcyjnym w Irlandii. Prawo aborcyjne w tym kraju należy do najbardziej restrykcyjnych na naszej planecie, ale niebawem może się to zmienić.

Giganci internetowi wolą dmuchać na zimne i postanowili kontrolować reklamy pojawiające się na swoich serwisach. A to wszystko przez wielką aferę, która wybuchła w związku z Cambridge Analitica, która pozyskała poufne dane ponad 100 milionów użytkowników największego serwisu społecznościowego świata i wykorzystywała je w celach politycznych (zobaczcie tutaj).

etet4t42i4odiwmtwm3ngvir Google i Facebook blokują wszystkie reklamy związane z referendum aborcyjnym. Fot. Twitter.

Chociaż pomysł kontrolowania systemu reklamowego i permanentnego blokowania reklam związanych z referendum aborcyjnym w Irlandii wydaje się słuszny, to nie sposób nie zauważyć, że gigantów internetowych wcale nie interesuje wolność wyborów i brak manipulacji, tylko o realizowanie wizji świata wykreowanej przez ich twórców, czyli faworyzowanie jednej strony, w tym przypadku organizacji walczących o zliberalizowanie prawa aborcyjnego w tym kraju.

W globalnej sieci, w lwiej części pojawiają się reklamy właśnie przeciwników aborcji, którzy na tegoroczne referendum zgromadzili ponad 1 milion euro. Według najnowszych sondaży, zdecydowana większość Irlandczyków jest dziś za zniesieniem wprowadzonej w 1983 roku poprawki do konstytucji. Google i Facebook mają więc ułatwione zadanie. Referendum odbędzie się 25 maja, wówczas okaże się, czy giganci osiągnęli wyznaczone sobie cele.

Źródło: GeekWeek.pl/Quartz / Fot. PxHere