Identyfikacja biometryczna to jeden z najskuteczniejszych sposobów na weryfikacje tożsamości osób. Najczęściej stosowane techniki polegają na badaniu cech fizycznych tęczówki oka, dłoni, uzębienia, kształtu ucha, a przede wszystkim linii papilarnych. Do tych ostatnich stosuje się zazwyczaj pobieranie atramentowych odcisków lub skanowanie. Teraz jednak opracowano technologię, która pozwoli gromadzić ślady daktyloskopijne z dużej odległości i bez kontaktu z żadnymi urządzeniami.

IDair jest być może przełomową technologią z zakresu bezpieczeństwa. Wszystko dzięki możliwościom jakie oferuje, a są one naprawdę duże. Po pierwsze nie wymaga on, by osoba, której tożsamość chcemy zweryfikować zostawiała brudne odciski, czy kładła dłoń na czytniku.

Jak zapewniają autorzy tego projektu wystarczy, że osoba taka przejdzie obok IDair w odległości nieprzekraczającej 6 m. Urządzenie wyłapie nawet poruszającą się dłoń i odczyta z niej układ linii papilarnych. Następnie system ma automatycznie sprawdzać jakiekolwiek informacje na temat kontrolowanej osoby znajdują się w bazie danych, z którą będzie połączony.

Obrazek: http://static.geekweek.pl/cms/2012/06/idair-589x391.jpg

System składa się z dwóch kamer o rozdzielczości 1,3 megapiksela, które zostały ustawione w taki sposób, by wychwytywać spolaryzowane światło w pionie, a druga poziomo. Pobieranie odcisku z pięciu palców jednej dłoni ma trwać zaledwie jedną dziesiątą sekundy, a pełne przetworzenie wraz z weryfikacją potrwa mniej niż sekundę.

Duże nadzieje z tego typu technologiami wiążą z pewnością służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo takie jak policja, wojsko i wywiad. Jeśli system IDair rzeczywiście wykazałby się skutecznością w wykrywaniu osób zamieszanych w przestępstwa czy związane z organizacjami terrorystycznymi wówczas nie wykluczone, że niepozorne czarne skrzynki pojawią się tuż obok kamer miejskiego monitoringu.