Pamiętacie jak ostatnio wspominaliśmy o tym, że europejscy, amerykańscy i rosyjscy badacze wspólnie ruszają na poszukiwanie Yeti? Teraz donoszą oni o 95% pewności o istnieniu mitycznego człowieka lodu.

Naukowcy z Rosji, USA, Kanady, Szwecji, Estonii, Mongolii i Chin biorący udział w misji ogłosili teraz, że mają 95% pewności na to, że Yeti istnieje - co ogłosili oni na konferencji zorganizowanej w mieście Tasztagoł w obwodzie kemerowskim, w azjatyckiej części Rosji.

10 października, władze tego obwodu ogłosiły, że dwudniowa ekspedycja, która odbyła się w poprzedni weekend, przyniosła "pewne dowody" na to, że człowiek śniegu zamieszkuje jaskinię Azasską.

Uczestnicy konferencji doszli do porozumienia, że te dowody przedstawione przez władze regionu dają 95% pewności na istnienie Yeti. Wśród tych dowodów znalazły się wyraźne ślady, w których znaleziono włosy, które mogą należeć do mitycznego stwora (nie zostały jeszcze dokładnie przebadane) oraz prowizoryczne i bardzo proste legowisko, wokół którego ślady te znaleziono.

Żadne twarde dowody nie zostały jednak publicznie pokazane, a na to chyba wszyscy czekają. Cóż - wypada poczekać dalej na przeprowadzenie analiz włosów, a może dowiemy się czy naprawdę Yeti istnieje.

Wcześniejsza stawiana przez Rosjan hipoteza brzmiała tak, że gdy homo sapiens zaczął wypierać swego kuzyna – neandertalczyka – ten mógł znaleźć schronienie w najbardziej niedostępnych rejonach globu, gdzie kilka osobników mogło przeżyć do dziś.

Źródło: time