Za zamknięciem MegaUpload mogło przemawiać kilka kwestii. Kim Dotcom, ze swoim bizantyjskim stylem życia jest wręcz modelowym piratem, którego można pokazać w mediach jako tego złego. Cała sprawa ma jednak drugie dno - Dotcom ze swoimi współpracownikami opracował system, który mógłby wyrzucić z interesu gigantów takich jak Universal Music Group, Sony Music Entertainment czy Warner Music Group na zawsze!

Pomysłem tym jest usługa muzyczna nazwana MegaBox - która już zdołała zebrać partnerów takich jak 7digital, Amazon MP3, Rovi oraz Gracenote.

Cały zamysł jest bardzo prosty i opiera się właściwie na jednej idei - ominięciu pośredników. Artyści za pomocą MegaBoxa mogliby sprzedawać swoje utwory i zatrzymywać przy tym 90% ceny utworu (obecnie od wytwórni artysta otrzymuje maksymalnie 30% wartości sprzedanych płyt).

Co więcej Kim Dotcom mówił, że ma on zamiar płacić artystom także za utwory, które udostępnią oni za darmo. Ma to bazować na usłudze nazwanej Megakey, której szczegółów Dotcom nie chciał zdradzić, lecz powiedział, że ten model był już przetestowany z około milionem użytkowników i działa on bez najmniejszego zarzutu.

Co więcej, jak wiecie może na podstawie wcześniejszego promocyjnego teledysku MegaUpload, Dotcom nawiązał współpracę z kilkoma dużymi artystami, którzy jak twierdzi on byli chętni porzucić przestarzały model biznesowy wydawania muzyki na rzecz jego pomysłu (w teledysku wystąpili m. in. P.Diddy, will.i.am, Alicia Keys czy Snoop Dogg) i wydawać muzykę wyłącznie za pomocą MegaBox.

Cała reszta wyglądała jak połączenie last.fm ze Spotify - czyli pozwalała dzielić się ze znajomymi tym czego słuchaliśmy, odkrywać nowych artystów na podstawie naszych gustów i od razu na miejscu interesującą nas muzykę kupować.

Jak twierdził kilka dni przed zatrzymaniem Dotcom - "UMG [Universal Music Group] wie, że mamy zamiar konkurować z nimi przez nasz pomysł Megabox.com, stronę która już niedługo umożliwi sprzedawanie artystom swoich dzieł bezpośrednio słuchaczom". Widać podziałało, wytwórnie przestraszyły się na tyle, że doprowadziły w końcu do zamknięcia "króla piratów".

Źródła: digitalmusicnews, techcrunch