Fisker Karma - to auto elektryczne o sportowym charakterze, które może podnieść poziom adrenaliny nawet u największego fana ekologii, i które kosztuje około pół miliona złotych. Jednak o tym, że technologia samochodów elektrycznych jeszcze chyba do końca nie dojrzała przekonali się recenzenci z Consumer Reports, u której ciśnienie podniosło się z innego powodu...

Auto zakupione za ponad 100 tysięcy dolarów zepsuło się bowiem po przejechaniu zaledwie 150 kilometrów podczas przeprowadzanego przez CR testu. Pomimo wysiłków samochodu nie udało się na miejscu uruchomić i trzeba było ściągać na pomoc producenta. Ten przysłał po Karmę lawetę, która musiała ściągać ją z powrotem do fabryki. To pierwszy przypadek w kilkunastoletniej historii Consumer Reports, gdy auto nie było w stanie przejść testów z powodu usterki technicznej.

Cóż, zła karma ;)