|
Kwiecień
22
|
Antarktyka z 1914 roku w kolorze |
|
| Krzysiek Dzieliński | Historia, Przyroda, Styl Życia |
1914, Antarktyka, Henry, kolor, lodowe, piekło, Shackleton, wyprawa, zdjęcia
Antarktyka – czyli Antarktyda wraz z lądolodami i otaczającymi ją wyspami – to jeden z najbardziej nieprzystępnych człowiekowi rejonów Ziemi. Jednym z pierwszych badaczy tego lodowego piekła był Sir Ernest Shackleton. Poznajcie historię jego dramatycznej wyprawy z 1914 roku, okraszoną pierwszymi kolorowymi zdjęciami tego niedostępnego skrawka naszej planety.
Ludzi od zawsze ciekawość ciągnęła tam, gdzie jeszcze nikt inny nie postawił stopy. Jedną z takich właśnie osób był Ernest Henry Shackleton – urodzony w Irlandii podróżnik i odkrywca, który jako jeden z pierwszych badał i opisywał Antarktykę. Wyprawa z 1914 roku, której był on dowódcą jest historią niesłychanego męstwa i odwagi.
Wyprawa ta wyruszyła w sierpniu 1914 z wybrzeży Wielkiej Brytanii na pokładzie niewielkiego statku – brygantyny Endurance. Pierwszym i jedynym przystankiem na drodze ekipy badaczy była niewielka zamieszkiwana sezonowo przez wielorybników wyspa Georgia Południowa (obecnie funkcjonuje ona jako Georgia Południowa i Sandwich Południowy – i jest brytyjskim terytorium zamorskim; w czasie wyprawy Shackletona należała ona administracyjnie do Falklandów). Po krótkim pobycie – 15 grudnia wyruszyli oni dalej – na Morze Weddella.
Celem wyprawy było przeprawienie się przez biegun południowy na znajdujące się po jego drugiej stronie Morze Rossa. Jednak nieco po półtora miesiąca żeglugi – 14 lutego 1915 roku – statek został uwięziony przez wyjątkowo mocny tego roku lód, który skuł wody Oceanu uniemożliwiając skutecznie dalszą podróż.
Co gorsza – po pół roku bezowocnego oczekiwania – w październiku 1915 roku statek został zmiażdżony przez pokrywę lodową i zatonął. W tej krytycznej sytuacji załoga, nie mając innego wyjścia podjęła próbę dotarcia do krańca kry lodowej ciągnąc za sobą trzy niewielkie szalupy ratunkowe i dopłynięcia z ich pomocą do cywilizacji.
I wszystkim członkom załogi się to udało – w trzech malutkich łódkach dopłynęli oni do Wyspy Słoniowej, która jest częścią Szetlandów Południowych. Tam rozbity został obóz – w którym zostali wszyscy oprócz samego Shackletona i pięciu wybranych przez niego członków wyprawy.
Oni w jednej z szalup pokonali 1200 kilometrów przez najbardziej burzliwe morze świata i dotarli szczęśliwie do Georgii Południowej. To jednak nie był jeszcze koniec kłopotów. Dwóch wyczerpanych członków załogi musiało rozbić prowizoryczne obozowisko i pozostać w miejscu, w którym przybili do brzegu.
Shackleton z pozostałymi kompanami wyruszył zaś w morderczą pieszą wędrówkę przez góry – aby dotrzeć do wielorybniczej wioski Stromness. 20 maja 1916 roku udało im się tego dokonać – czym dali pokaz prawdziwego męstwa i niezwykłej wytrzymałości. Do sierpnia 1916 udało się uratować wszystkich pozostałych członków załogi.
Dzięki temu, że na pokładzie znajdował się australijski fotograf – Frank Hurley – możemy dziś oglądać kolorowe fotografie z wyprawy – które dziś wchodzą w skład kolekcji Biblioteki Stanowej Nowej Południowej Walii.
|
kolorowa i statek z epoki ale nie tamtej zwłaszcza koło na statku na kabel elektr | ||
|
Niesamowita historia. | ||
|
Hahahahaha! No kolorowa ta Antarktyka jak nigdy! | ||
111320 wyświetleń
92960 wyświetleń
81099 wyświetleń
81073 wyświetleń
63918 wyświetleń
°C
°C
W archiwum znajdziesz starsze newsy z naszego bloga pogrupowane według miesięcy:
Oto lista stron internetowych, które według nas warte są odwiedzenia i dodania do ulubionych:
Masz ochotę na coś innego? Zobacz najnowsze artykuły z zaprzyjaźnionego serwisu Poszkole.pl
Est
22 kwietnia 2012 o 18:45@downy
Ano, kolorowa. Bo to Antarktyka, nie sama Antarktyda
http://www.flickr.com/photos/statelibraryofnsw/3534641257/
http://www.retronaut.co/2011/02/shackletons-antarctica-in-colour-1915/
poczytajcie trochę zanim zaczniecie coś pisać, bo wystawiacie sobie sami laurkę