Larissa Riquelme już zajęta

Mundial w 2010 roku był wydarzeniem iście bezprecedensowym. Mistrzostwa po raz pierwszy w swojej historii odbyły się w szeroko omijanej jak dotąd Afryce, a Hiszpania sięgnęła po swój pierwszy i jak najbardziej zasłużony czempionat. Jednak większość kibiców będzie wspominać tę imprezę także z innego powodu, jakim było pojawienie się najsłynniejszej już dzisiaj fanki futbolu na całym świecie.

Mundial w 2010 roku był wydarzeniem iście bezprecedensowym. Mistrzostwa po raz pierwszy w swojej historii odbyły się w szeroko omijanej jak dotąd Afryce, a Hiszpania sięgnęła po swój pierwszy i jak najbardziej zasłużony czempionat. Jednak większość kibiców będzie wspominać tę imprezę także z innego powodu, jakim było pojawienie się najsłynniejszej już dzisiaj fanki futbolu na całym świecie.

Od połowy zeszłego roku świat co rusz miał okazję natrafić na jakąś informację na temat Larissy Riquelme. Kto by jeszcze półtorej roku temu pomyślał, że ładne ciało, wrodzona kokieteria oraz telefon wciśnięty pomiędzy piersi dadzą tej kobiecie sławę w skali globalnej. A jednak od tamtej pory paragwajska modelka stała się obiektem marzeń całych milionów fanów futbolu z całego świata.

Dziś jednak większość z nich będzie musiała przestać wierzyć w cuda. Panna Larissa ma od niedawna bowiem chłopaka, który obecnie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej jej kraju oraz jest bardzo bliski debiutu w kadrze narodowej Paragwaju. Mowa tu rzecz jasna o Jonathanie Fabbro, który jakiś czas temu odebrał paragwajski paszport i teraz liczy na powołanie od pana Gerardo Martino.

Pierwszą osobą, która ujawniła świeży związek była sama Larissa, ogłaszając całą sprawę za pomocą swojego Twittera. Ostatnio jednak zdecydowała się an większe nagłośnienie swoich perypetii życiowych za pomocą lokalnych mediów:

" - On wie, że bardzo go kocham. Oprócz tego uważam, że jest najlepszym piłkarzem w całym Cerro Porteno. Jesteśmy podekscytowani tym związkiem."

Kariera nowej miłości paragwajskiej modelki jest zresztą bardzo ciekawa. Argentyńczyk swoją przygodą z piłką zaczął w swojej ojczyźnie, gdzie grał w takich klubach jak Argentinos Juniors i Boca Juniors. Potem były krótkie epizody w hiszpańskiej Mallorce, kolumbijskim Once Caldas, meksykańskim Dorados de Sinaloa, brazylijskim Clube Atlético Mineiro, chilijskim Club Deportivo Universidad Católica, by ostatecznie wylądować w paragwajskich Guaraní i Cerro Porteño.

Jak myślicie, czy często zmieniający miejsce pobytu zawodnik długo dotrzyma z ponętną Larissą?