Organizmy, które żywią się prądem

Zastanawiamy się jak może wyglądać życie na obcych światach jednak cały czas nasza własna planeta potrafi nas zaskakiwać jego różnorodnością. Tak jak z bakteriami z dwóch typów - Shewanella i Geobacter - które żywią się czystą elektrycznością. A żeby je wywabić z ziemi wystarczy wsadzić w nią elektrody.

Zastanawiamy się jak może wyglądać życie na obcych światach jednak cały czas nasza własna planeta potrafi nas zaskakiwać jego różnorodnością. Tak jak z bakteriami z dwóch typów - Shewanella i Geobacter - które żywią się czystą elektrycznością. A żeby je wywabić z ziemi wystarczy wsadzić w nią elektrody.

Tak naprawdę całe życie obraca się wokół przetwarzania energii - my jednak robimy to w nieco okrężny sposób: spożywając pokarmy z dodatkowymi elektronami i oddychając tlenem, który jest w stanie je absorbować. Nasze komórki rozbijają cukry, a poprzez skomplikowany chemiczny system trafiają one do wiążącego je tlenu i powstaje ATP - nasza chemiczna bateria.

Żywiące się bezpośrednio elektronami bakterie (naturalnie pobierają je one z powierzchni minerałów) naukowcy już teraz nazywają "nieco obcymi" - jednak tak naprawdę są to organizmy, które metabolizm dopracowały do perfekcji pozbywając się wszelkich "pośredników" i pozyskując z otoczenia czystą energię.

Na razie bakterii żywiących się prądem zidentyfikowano kilka gatunków, a wszystkie one różnią się mocno między sobą. Badacze są bardzo podekscytowani, bo wiedzą oni, że mają do czynienia z zupełnie nowym typem mikroorganizmów, który czeka na dokładne poznanie.

Organizmy te mogą bardzo się przydać - być może z ich pomocą uda się stworzyć wydajne biomaszyny do oczyszczania ścieków lub zanieczyszczonej wody lub inne ciekawe urządzenia.

A dla wszystkich zainteresowanych istnieniem życia poza Ziemią ich istnienie rodzi ciekawe perspektywy. Co jeśli tego rodzaju "elektryczne" życie ewoluowało gdzieś we wszechświecie w bardziej rozwinięte, inteligentne formy?

Źródło: New Scientist