Jak Autopilot radzi sobie na drogach?

Od dwóch tygodni użytkownicy samochodów Tesli mogą korzystać z półautonomicznej opcji Autopilot. Na razie Elon Musk radzi aby w żadnym momencie nie odrywać rąk od kierownicy i są faktycznie ku temu podstawy - były bowiem sytuacje, w których Autopilot prawie doprowadził do wypadku. Ale były też takie, w których mu zapobiegł.

Od dwóch tygodni użytkownicy samochodów Tesli mogą korzystać z półautonomicznej opcji Autopilot. Na razie Elon Musk radzi aby w żadnym momencie nie odrywać rąk od kierownicy i są faktycznie ku temu podstawy - były bowiem sytuacje, w których Autopilot prawie doprowadził do wypadku. Ale były też takie, w których mu zapobiegł.

Jako, że obraz wart jest tysiąca słów to na początek zapowiadane przykłady. W pierwszym widać jak Model S prowadzony przez komputer w pewnym momencie (prawdopodobnie) bierze nadjeżdżającą z przeciwka ciężarówkę za samochód, za którym podążał do tej pory i zjeżdża wprost pod nią. Na szczęście kierowca w tym momencie czuwał i zdołał powrócić na własny pas.

W drugim przykładzie z kolei widać jak Tesla sama wyhamowuje przed samochodem, który bez żadnego znaku wciął się wymuszając pierwszeństwo. Tu kierowca twierdzi, że nie zdążył nawet zorientować się o co chodzi zanim samochód sam wyhamował.

Problemy Autopilot ma rzadko, ale abyśmy mogli marzyć o pełnej autonomii (a tę Musk obiecuje maksymalnie za 3 lata) to musi on być całkowicie bezbłędny, ale jest na dobrej drodze ku temu. Bo tak naprawdę wszystkie auta Tesli tworzą jedną, wielką sieć, która uczy się na własnych błędach i doświadczeniach. A zatem gdy nasze auto zrobi jakiś błąd, nie popełni go już w przyszłości żaden inny Autopilot Tesli.

Czy jednak wprowadzenie takiego "półautonomicznego" trybu nie nastąpiło zbyt szybko i nie zrobi więcej złego niż dobrego dla autonomicznych pojazdów? Trzeba poczekać i śledzić rozwój wydarzeń. Z drugiej strony, właśnie dzięki danym zbieranym przez prawdziwych kierowców, podczas realnych sytuacji drogowych, Tesla Motors ma szansę wyprzedzić całą konkurencję, jeśli tylko będzie w stanie dane te odpowiednio wykorzystać.

Ale jesteśmy pewni, że Musk wie co robi i za obiecane trzy lata wystarczy wsiąść do auta i wpisać punkt docelowy, a ono bezpiecznie dowiezie nas do celu.