Google będzie walczyć ze spoilerami w necie

Nikt z nas nie lubi spoilerów, czyli informacji o najistotniejszych momentach wyjętych z fabuły gier, filmów czy książek. Niestety, w trakcie codziennych wojaży po Internecie, możemy całkiem przypadkiem natknąć się na spoilery. I to jest gigantycznym problemem dla Google...

Nikt z nas nie lubi spoilerów, czyli informacji o najistotniejszych momentach wyjętych z fabuły gier, filmów czy książek. Niestety, w trakcie codziennych wojaży po Internecie, możemy całkiem przypadkiem natknąć się na spoilery. I to jest gigantycznym problemem dla Google...

Nikt z nas nie lubi spoilerów, czyli informacji o najistotniejszych momentach wyjętych z fabuły gier, filmów czy książek. Niestety, w trakcie codziennych wojaży po Internecie, możemy całkiem przypadkiem natknąć się na spoilery, psując sobie całą rozrywkę.

I to jest też gigantycznym problemem dla Google, które postanowiło nam pomóc, walcząc z ludzikami, którzy zbyt bardzo się afiszują z takimi informacjami.

W tym celu programiści koncernu przygotowali specjalny algorytm "Spoiler Alert!", który zresztą został też opatentowany, i w przeciągu kilku miesięcy trafi do użytku.

Reklama

Mechanizm, na podstanie dostępnych w globalnej sieci oraz w swojej bazie danych o nas, będzie sprawdzał, jak dużo przeczytaliśmy, ograliśmy czy obejrzeliśmy i na tej podstawie filtr będzie blokował dostęp do dalszej części fabuły.

Nie jest nowością i nie dziwi fakt, że będzie to pewien rodzaj inwigilacji, który polegał będzie na obserwacji naszych poczynań w rozszerzaniu swoich horyzontów wiedzowych, a także naszej działalności w sieci (oglądane strony www czy przeczytane maile).

Tak więc, gdy spoiler zostanie wykryty, zamiast niego pojawi się ostrzeżenie, że ryzykujemy poznaniem fabuły i pytanie, czy na pewno chcemy go przeczytać.

Wszyscy fani najnowszych mainstream'owych dzieł powinni być więc zadowoleni z takich dobrodziejstw oferowanych przez Google.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy