Naukowcy chcą zmienić Plutona w planetę

Duża część świata astronomii chce stworzyć nowe kryteria odróżniające planetę karłowatą od pełnoprawnej planety. Wszystko zaczęło się w chwili publikacji danych i zdjęć z sondy New Horizons, która przeleciała obok Plutona w 2015 roku. Wówczas wszyscy przekonaliśmy się...

Duża część świata astronomii chce stworzyć nowe kryteria odróżniające planetę karłowatą od pełnoprawnej planety. Wszystko zaczęło się w chwili publikacji danych i zdjęć z sondy New Horizons, która przeleciała obok Plutona w 2015 roku.

Wówczas wszyscy przekonaliśmy się, że Pluton, jako planeta karłowata, jest tak niesamowicie fascynującym miejscem, obfitującym w wiele niezwykłe i wciąż tajemnicze zjawiska, że powinien on ponownie dostąpić zaszczytu stania się planetą. Takie pragnienie ma nie tylko zespół nadzorujący misję sondy New Horizons, ale również duża część astronomów, a przede wszystkim jej fanów z całego świata.

Naukowcy chcą przedstawić swoje postulaty na zbliżającej się wielkimi krokami Konferencji Nauk Księżycowych i Planetarnych. Według nich, określenie planeta ma odnosić się do każdego ciała niebieskiego, które nigdy nie zostało poddane fuzji jądrowej i wytwarza grawitację na tyle silną, aby mogło przyjąć kulisty kształt odpowiednio opisany przez elipsoidę trójosiową, niezależnie od jego parametrów orbitalnych.

Jest to dość kontrowersyjny pomysł, gdyż wówczas planetami mogłyby stać się planetoidy czy nawet księżyce planet, a wtedy zrobi się spory bałagan.

Według aktualnej definicji słowa planeta Międzynarodowej Unii Astronomicznej, obiekt w Układzie Słonecznym może zostać uznany za planetę tylko jeśli znajduje się na orbicie wokół Słońca oraz posiada wystarczającą masę, aby własną grawitacją pokonać siły ciała sztywnego, wytworzyć kształt odpowiadający równowadze hydrostatycznej oraz oczyścił sąsiedztwo swojej orbity z innych względnie dużych obiektów.

Pluton niestety nie spełnia większości tych założeń (w przypadku ostatniego założenia, większość planet tego nie spełnia, również Ziemia), dlatego został określony mianem planety karłowatej. Astronomowie uważają jednak, że obecne kryteria nie są właściwe i spójne, gdyż np. nie przewidują określania planetami obiektów, które samotnie przemierzają otchłań kosmosu, krążą wokół obcych gwiazd czy właśnie blisko nich swoje orbity mają planetoidy czy komety.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy to dobry pomysł, aby np. Pluton lub Ceres stały się pełnoprawnymi planetami. W końcu tak naprawdę to tylko zabieg kosmetyczny, gdyż w kwestiach naukowo-badawczych nie ma to żadnego znaczenia.

Źródło: USA Today / Fot. NASA