Nowe zdjęcia Ziemi w nocy. Miasta i wsie stają się coraz jaśniejsze

Efekty obecności człowieka widoczne są z ziemskiej orbity. Chociaż wydaje się, że w nocy najmniej rzuca się to w oczy, to jednak właśnie wtedy, kiedy zapadają ciemności, ujawnia się to ile nas jest i jak bardzo jesteśmy rozproszeni po świecie. Zobaczcie to na zdjęciu...

5 lat czekaliśmy na zupełnie nowe zdjęcie satelitarne Ziemi w mrokach nocy. Powstało ono w ubiegłym roku z bardzo wielu mniejszych zdjęć, które przez supernowoczesnego satelitę Suomi NPP wykonywane były w czasie, gdy niebo nad danym obszarem było bezchmurne. Potem pozostała już tylko żmudna praca łączenia zdjęć aż naszym oczom ukazało się zupełnie inne oblicze świata, te które widzą satelity i astronauci, gdy my śpimy.

Głównym elementem tego zdjęcia są oczywiście małe, białe punkciki rozsiane po różnych regionach Ziemi, ale to dzięki nim możemy określić między innymi nasze preferencje względem panującego klimatu czy też stopień rozwoju gospodarczego (zobaczcie duże zdjęcie).

Ziemia w nocy w 2016 roku. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Aż trudno uwierzyć, że niemal 140 lat po wynalezieniu przez Tomasza Edisona żarówki, aż tak wiele regionów planety, zamieszkanych przez człowieka, jest wciąż pogrążonych w ciemnościach.

Ciężko powiedzieć czy to dobrze, czy też źle, ponieważ dawniej walczyliśmy o światło, a dzisiaj jego nadmiar sprawia, że aż 83 procent ludzkości mieszka w strefie tzw. zanieczyszczenia świetlnego, nie może zobaczyć nocami czarnego, usianego gwiazdami nieba.

Poszczególnie półkule w nocy w 2016 roku. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

W sumie daje to aż 4,5 miliarda ludzi, którzy przestają patrzeć w nocne niebo, bo niczego nie widzą. Do najbardziej zanieczyszczonych światłem krajów, biorąc pod uwagę ich populację, należy Singapur, a w dalszej kolejności Kuwejt, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. To świetliste punkty na mapie nocnego nieba.

Europa w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Spoglądając na zdjęcia, które zamieszczamy w artykule, dowiemy się, że najbardziej oświetlonym kontynentem jest Europa, a w niej obszar krajów Beneluksu oraz Anglia.

Kraje Beneluksu, Anglia i północna Francja w nocy. Fot. NASA.

W Polsce najbardziej zanieczyszczony światłem jest Górnośląski Okręg Przemysłowy z Katowicami na czele. Problem z dostrzeżeniem wszystkich gwiazd mają zwłaszcza mieszkańcy całej południowej i środkowej części naszego kraju. Najmniej zanieczyszczone światłem są dzielnice wschodnie, a zwłaszcza północny wschód, i oczywiście góry.

Polska w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Pośród niezliczonych światełek pojawiają się większe skupiska światła, czyli nic innego jak wielkie miasta. W Rosji charakterystyczne świetlne gałęzie, to główne drogi i szlaki kolejowe, z których większość prowadzi z Moskwy na wschód. To między innymi szlak Kolei Transsyberyjskiej.

Moskwa i szlak Kolei Transsyberyjskiej w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Wśród krajów, które są najbardziej świetliste, znajduje się Japonia. Na Tajwanie z kolei światło dominuje wzdłuż zachodniego wybrzeża wyspy. Mnóstwo świateł zobaczyć można także w Indiach. Jednym z najciekawszych miejsc jest Egipt, gdzie światła pojawiają się dokładnie wzdłuż Nilu.

Egipt w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Są też kraje, które z powodu specyficznego ustroju politycznego na oświetlenie ulic i domów nie mogą sobie pozwolić. Ciemności mają ograniczać nocne życie mieszkańców, tym samym ich dyscyplinując.

Tak jest między innymi w Korei Północnej, która pozostaje ciemną plamą na nocnej mapie Ziemi. Tak było w 2012 roku, gdy powstało poprzednie zdjęcie, nie zmieniło się to również 2016 roku. Kontrastem jest dla niej sąsiednia Korea Południowa, która oświetlona jest niemal w całości.

Półwysep Koreański w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Spoglądając na Stany Zjednoczone od razu dowiadujemy się, że najgęściej zaludniona jest ich wschodnia część. Kule światła występują w rejonach największych metropolii, takich jak Nowy Jork, Los Angeles czy Chicago. Na Karaibach w świetle tonie głównie Portoryko, czyli wyspa stowarzyszona z USA.

Stany Zjednoczone w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Do najmniej oświetlonych kontynentów należy Australia i Afryka. Na Saharze, w sercu Czarnego Lądu, czy w interiorze krainy kangurów pojawiają się tylko osamotnione punkty. Najciemniej jest jednak na obszarach polarnych.

Sahara w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Źródłem światła są tam jedynie stacje badawcze, ale są one tak niewielkie, że na mapie ich nie można dostrzec. Być może w przyszłości, gdy ludzkość zacznie się osiedlać na ocieplającej się Arktyce i Antarktydzie, źródeł światła będzie więcej.

Grenlandia i Islandia w nocy. Fot. NASA / NOAA / Suomi NPP / EOSDIS / GSFC.

Naukowcy z NASA zapowiadają, że jeszcze przed końcem tego roku każdy z nas będzie mógł śledzić to, co dzieje się na Ziemi w mrokach nocy, w każdej chwili, dzięki zdjęciom wykonywanym w czasie rzeczywistym przez satelitę Suomi NPP. Badacze opracowują właśnie specjalny algorytm, który na tworzenie takich zdjęć pozwoli.

Zanieczyszczenie światłem jest poważnym problemem dzisiejszego, silnie zurbanizowanego, rozświetlonego neonami świata. Ci z nas, którzy mieszkają w dużych miastach mogli nigdy nie mieć szansy zobaczyć pięknego nieba pełnego gwiazd.

Wszystkiemu winna jest charakterystyczna pomarańczowa łuna unosząca się nad miastami, która osłabia czerń nieba. To efekt nadmiernego używania energii elektrycznej, począwszy od lamp ulicznych po tablice reklamowe. W największych metropoliach, gdzie ludzie od młodości po starość niemal nie ruszają się z miejsca, miliony ludzi nigdy nie widziało gwiazd.

Źródło: NASA / Fot. NASA/NOAA/GSFC