SR-72, czyli następca słynnego Blackbirda, już prawie gotowy

W 2013 roku Lockheed Martin oficjalnie przyznał, że w ramach najbardziej tajemniczego i słynnego na całym świecie oddziału koncernu o nazwie Skunk Works, jego ludzie pracują nad następcą kultowego SR-71 Blackbird. Póki co, maszyna wewnętrznie określana jest przez inżynierów jako SR-72...

W 2013 roku Lockheed Martin oficjalnie przyznał, że w ramach najbardziej tajemniczego i słynnego na całym świecie oddziału koncernu o nazwie Skunk Works, jego ludzie pracują nad następcą kultowego SR-71 Blackbird. Póki co, maszyna wewnętrznie określana jest przez inżynierów jako SR-72. Pół roku temu koncern potwierdził tę wiadomość.

Chociaż cały projekt owiany jest wielką tajemnicą, specjaliści z serwisu Aviation Week, na podstawie swoich informatorów w USAF, uważają, że SR-72 jest już prawie gotowy. Przypomnijmy, że jesienią ubiegłego roku demonstrator technologii był widziany na niebie nad kalifornijskim Palmdale, gdzie Skunk Works ma swoje zakłady eksperymentalne.

Według doniesień świadków, SR-72 został dostrzeżony podczas lądowania na lotnisku wojskowym 42 Sił Powietrznych USA w Palmdale, przy eskorcie dwóch ponaddźwiękowych samolotów szkolno-treningowych T-38. Niestety, nie wykonano wówczas zdjęć, więc nie wiemy, jak w rzeczywistości wygląda, ale jakiś czas temu Lockheed Martin pokazał film i zdjęcia obrazujące swoje projekty, i tam pojawił się render czegoś, co może być SR-72.

Lockheed Martin rozpoczął prace nad nowym samolotem ok. 6 lat temu. Było to możliwe, ponieważ ten jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata dysponuje już technologią budowy napędu, który łączy w sobie możliwości silnika odrzutowego i strumieniowego typu scramjet.

System napędowy SR-72. Fot. Lockheed Martin.

Według koncernu, nowa maszyna bez problemu będzie zdolna do przemieszczania się z prędkościami dochodzącymi do 8000 km/h. Projekt prowadzony jest we ścisłej współpracy z inżynierami z Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA).

Szef Skunk Works zdradził jakiś czas temu, że testy silnika prowadzono pomiędzy 2013 a początkiem 2017 roku, we współpracy z firmą Aerojet Rocketdyne. Przypomnijmy, że jesienią ubiegłego roku, gdy na niebie widziano demonstrator, na południu USA pojawiały się bardzo donośne huki w atmosferze. Dziennikarze z wielu mediów i naukowcy próbowali wyjaśnić tę zagadkę, ale ostatecznie sprawa ucichła.

Przewidywany termin wejścia następcy Blackbirda do służby to okolice 2025 roku, jednak pierwsze obloty gotowej do akcji maszyny mają odbyć się już w roku 2020. Budowa maszyny w nowej technologii jest wyceniana na blisko 1 miliard dolarów amerykańskich.

Pięknie prezentujący się kultowy SR-71 podczas lotu. Fot. Lockheed Martin.

W odróżnieniu od SR-71, będzie to maszyna bezzałogowa, co ma znacząco zwiększyć bezpieczeństwo lotów oraz ułatwić wykonywanie niebezpiecznych zadań. Superszybki dron ma być również niewidoczny dla radarów, poprzez zastosowanie kolejnej wersji technologii Stealth.

Ale to nie wszystkie tajne projekty Martina. Koncern pracuje również nad następcami U-2, F-117 i B-2. O swoich wizjach na przyszłość informował kilka dni temu na konferencji Aerotech w Teksasie (zobaczcie tutaj).

Źródło: GeekWeek.pl/AviationWeek / Fot. Lockheed Martin