Kobiety wolą siłaczy

Dobre wieści dla wszystkich bywalców siłowni. Choć jest to truizmem, to naukowcy z Australii i USA i tak postanowili sprawdzić jak dużą rolę w ocenie męskiego ciała stanowi umięśnienie, jednak wyniki badań zaskoczyły ich samych.

Dobre wieści dla wszystkich bywalców siłowni. Choć jest to truizmem, to naukowcy z Australii i USA i tak postanowili sprawdzić jak dużą rolę w ocenie męskiego ciała stanowi umięśnienie, jednak wyniki badań zaskoczyły ich samych.

Nikogo raczej nie dziwi, że kobiety wolą mężczyzn silniejszych i sprawniejszych - jest to oczywiste pod kątem ewolucyjnym, że wybierają one partnera, który sprawia wrażenie zdrowszego. Nikt nie sądził jednak, że widoczna na zewnątrz siła jest aż tak istotnym czynnikiem.

Choć wiele osób zarzuca, że dzisiejszym mężczyznom tradycyjnej męskości brak, modne stały się spodnie rurki i ogólnie bardziej sfeminizowany wygląd, to podczas badań, w których brało udział 160 kobiet żadna z nich nie wskazała jako atrakcyjniejszych mężczyzn słabszych, choć podczas oceny męskich ciał na zdjęciach brały one pod uwagę także inne czynniki takie jak szczupłość czy wysokość (siła stanowiła jednak 70% podstaw do oceny).

Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że oceniani w badaniu mężczyźni byli rekrutowani wśród studentów i żaden z nich nie przedstawiał sobą nadnaturalnej, osiągającej czasem karykaturalne rozmiary muskulatury, jaką można znaleźć u niektórych osób. A powinni się tam znaleźć też tacy mężczyźni, co pozwoliłoby ustalić czy jest pewien limit, gdy ciało przestaje sprawiać wrażenie atrakcyjnego.

Badanie to wykazało jednocześnie, że potrafimy (wszyscy - nie tylko kobiety) bardzo skutecznie oceniać na oko czyjąś siłę (relatywnie do siły innych ludzi, bo w skali od jednego do siedmiu).

Źródło: Proceedings of the Royal Society B, Zdj.: CC0