Zarejestrowano potężny błysk FRB pochodzący z głębi kosmosu

Astronomom z całego świata sen spędzają szybkie błyski radiowe (fast radio burst, FRB), czyli jedne z tajemniczych sygnałów docierających do Ziemi z głębi kosmosu. Pomimo faktu, że o ich istnieniu wiemy od 15 lat, to wciąż nie znamy ich źródła...

Astronomom z całego świata sen spędzają szybkie błyski radiowe (fast radio burst, FRB), czyli jedne z tajemniczych sygnałów docierających do Ziemi z głębi kosmosu. Pomimo faktu, że o ich istnieniu wiemy od 15 lat, to wciąż nie znamy ich źródła.

Po raz pierwszy błysk udało zarejestrować się w 2001 roku. Pomimo tego, że trwał on przez milisekundy, to jego energia była porównywalna z energią produkowaną przez Słońce w ciągu miesiąca. Od tej pory pojawiło się ich 33.

W tym miesiącu radioteleskop Parkes Radio Telescope (PRT) w Australii zarejestrował kolejne trzy, a wśród nich znalazł się najpotężniejszy w historii obserwacji. Błyski FRB zostały oznaczone jako: 180301, 180309 i 180311, zgodnie z datami ich wystąpienia.

Najpotężniejszym z nich był 180309, który wystąpił 9 marca. Astronomowie mówią otwarcie, że nigdy nie widzieli czegoś podobnego i są przerażeni ich potęgą.

Chociaż od lat trwają badania nad próbą wyjaśnienia źródła i istoty tych zagadkowych zjawisk, to wciąż jesteśmy daleko od poznania prawdy. W tej chwili uważa się, że mogą to być, sygnały generowane przez czarne dziury, implozje pulsarów, zderzenia gwiazd neutronowych czy magnetarów, a nawet efekt podróży Obcych po kosmosie (zobaczcie tutaj).

Niebawem astronomowie otrzymają niezwykle potężny instrument, jakim będzie Square Kilometre Array, czyli sieć radioteleskopów rozmieszczona po różnych zakątkach naszej planety o całkowitej powierzchni jednego kilometra kwadratowego.

SKA będzie 50 razy bardziej czuły niż jakikolwiek dzisiejszy radioteleskop, co pozwoli rejestrować i badać właśnie takie szybkie błyski radiowe (FRB), a następnie ustalić źródło ich emisji. Pierwsze obserwacje z pomocą tego systemu mają odbyć się w 2020 roku.

Źródło: GeekWeek.pl/Science Alert / Fot. NASA