Internet
ACTA 2 odrzucone przez Parlament Europejski, ale to jeszcze nie koniec walki

Przeciwnicy ACTA 2, kontrowersyjnej dyrektywy UE w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, wygrali wczoraj bitwę, ale jeszcze nie wojnę, o wolność słowa i niezależność globalnej sieci.

Przeciwnicy ACTA 2, kontrowersyjnej dyrektywy UE w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, wygrali wczoraj bitwę, ale jeszcze nie wojnę, o wolność słowa i niezależność globalnej sieci (zobaczcie tutaj).

To wielkie wydarzenie, ponieważ pokazuje, że akcje protestacyjne organizowane przez społeczności internetowe w całej Europie, w tym również w Polsce, mają potężną siłę przebicia, a walka z cenzurą narzucaną nam przez UE, i o wolność globalnej sieci, ma sens.

Głosowanie w Parlamencie Europejskim zakończyło się po myśli przeciwników nowych regulacji dotyczących wprowadzenia automatycznych systemów moderacji komentarzy na stronach internetowych i płatnych linków. 317 posłów zagłosowało przeciw, 278 za, a 31 wstrzymało się od głosu. Warto tutaj wspomnieć, że wszyscy polscy europosłowie głosowali przeciw ustawie.

Nie oznacza to jednak, że wojna została wygrana. Wczoraj przeciwnicy ACTA 2 wygrali jedynie bitwę, a kolejna już wisi w powietrzu i rozegra się pomiędzy 11 a 13 września w Parlemanecie Europejskim, gdzie posłowie będą intenstywnie debatowali nad kontrowersyjnym projektem.

Przypomnijmy, że w Polsce akcje protestacyjne przetoczyły się przez wiele największych miast. Wśród nich pojawili się zwykli Internauci, użytkownicy popularnych serwisów takich jak Wykop oraz naukowcy, dziennikarze i blogerzy.

Tak naprawdę ACTA 2 uderzy przecież w zwykłych użytkowników sieci, którzy na co dzień wymieniają się linkami do treści i krótkimi tekstami, publikują wymowne memy, prowadzą blogi i wyrażają swoje punkty widzenia w komentarzach pod treściami na serwisach internetowych.

Co ciekawe, udział w protestach włączyło się sporo dużych serwisów internetowych, a wśród nich nawet polski oddział Wikipedii (zobaczcie tutaj), dlatego wczoraj przez kilka godzin nie mogliście korzystać z jej dobrodziejstw.

Przeciwnicy uważają, że ACTA 2 służyć będzie tylko i wyłącznie wielkim wydawcom i gigantom internetowym oraz władzom Unii Europejskiej i szerzącemu przez nie zamordyzmowi obywateli Wspólnoty, ograniczeniu ich wolności i skończeniu z ocenianiem i ośmieszaniem przez nich działalności politycznej i kreowaniu określonego światopoglądu.

Chociaż przeciwnicy wprowadzenia kontrowersyjnych artykułów 11 oraz 13 odnieśli sukces, akcje protestacyjne muszą trwać nadal, bo największa bitwa rozegra się dopiero po wakacjach.

Źródło: GeekWeek.pl/Parlament Europejski / Fot. PxHere