Astronomia
NASA chce uratować Międzynarodową Stację Kosmiczną przed zniszczeniem

Losy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jeszcze nie są ostatecznie przesądzone. Trwa wojna pomiędzy NASA a rządem, który zamierza ją zniszczyć za 6 lat.

Donald Trump jakiś czas temu ogłosił swoje wielkie kosmiczne plany, w których znalazła się budowa portu kosmicznego na orbicie Księżyca (zobaczcie tutaj), kolonii na Księżycu i Marsie czy misje badawcze na fascynujące księżyce Saturna i Jowisza.

Wszystko wskazuje na to, że największym pierwszym kontrowersyjnym kosmicznym projektem 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych będzie likwidacja Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Trump miał nakazać NASA sprawdzenie, czy kosmiczny dom dla astronautów ma jakąś wymierną wartość badawczą dla Stanów Zjednoczonych i w jaki sposób można ją usunąć z budżetu do roku 2025.

Biuro Inspektora Generalnego NASA kilka dni temu przygotowało raport w tej sprawie. Nie powinno być dla nas zaskoczeniem, że agencja uważa, że zniszczenie stacji za niespełna 6 lat nie jest dobrym pomysłem, a przekazanie jej prywatnym firmom nie jest takie proste ze względów logistycznych.

W raporcie możemy przeczytać, że na razie nie ma chętnych firm, które dysponują tak wielkimi budżetami na utrzymanie stacji i prowadzenie na jej pokładach ważnych dla ludzkości eksperymentów, i to nawet ze wsparciem środków federalnych. Do tego dochodzi jeszcze fakt potrzebnych stałych inwestycji w ISS, gdyż zwyczajnie się ona starzeje i za niedługo trzeba będzie dokonać wymian poszczególnych jej części. NASA rocznie wydaje na utrzymanie kosmicznego domu 3-4 miliardy dolarów, a przez ostatnie 20 lat obecności w kosmosie wydała na jego utrzymanie 90 miliardów dolarów.

Kolejną bardzo ważną kwestią są też prowadzone na ISS ważne eksperymenty. Dotyczą one opracowania nowych i skuteczniejszych leków na najgroźniejsze choroby świata oraz opracowania technologii potrzebnych do odbywania bezpiecznych misji kosmicznych. NASA wylicza, że do roku 2024, nie uda się zakończyć 6 z 20 zaplanowanych testów nad czynnikami zagrożenia zdrowia ludzkiego oraz wykonać 4 z 40 planowanych testów opracowywanych technologii.

Agencja więc chce wciąż utrzymywać Międzynarodową Stację Kosmiczną, ale ze zmniejszonym budżetem i wynajmować moduły prywatnym firmom w celach badawczych, aby na tym zarabiać. Inspektorzy napisali w raporcie, że najbezpieczniejszą opcją byłoby kontynuowanie finansowania ISS przynajmniej do roku 2028. Wówczas prywatny sektor przemysłu kosmicznego jeszcze bardziej się rozwinie i będzie szansa, że uda się im przejąć kosmiczny dom i zmienić go w dobrze prosperujący obiekt badawczy.

Minusem takiego planu jest kontynuacja finansowania ISS przez rząd, a to z kolei sprawia, że będzie mniej budżetu na przygotowania do załogowych misji na Księżyc i Marsa oraz budowę tam kolonii. Najlepszym pomysłem dla NASA, Kongresu i prywatnego sektora będzie stopniowa, częściowa komercjalizacja stacji.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/SpaceNews / Fot. NASA