Internet
Google znowu pod ostrzałem pracowników. Teraz chodzi o cenzurę wyszukiwarki

Gigant z Mountain View ponownie przeżywa strajki pracowników. Tym razem chodzi o świadomą cenzurę wyszukiwarki Google, która ma trafić do Chin i stać się najbardziej popularną w tym kraju.

Jeszcze nie ustała afera ze współpracą Google z Pentagonem w kwestii tworzenia przez pracowników firmy technologii sztucznej inteligencji na potrzeby autonomicznych dronów i robotów-zabójców dla amerykańskiej armii (zobaczcie tutaj) oraz z śledzeniem użytkowników 2 miliardów smartfonów (zobaczcie tutaj), a już dowiadujemy się, że pracownicy protestują w sprawie modyfikacji wyszukiwarki Google dla Chin.

Projekt ochrzczony nazwą Dragonfly (tak też nazywa się mega-jacht Sergeya Brina, współzałożyciela Google) ujrzał światło dzienne kilka tygodni temu, ale prace prowadzone były od kilku miesięcy. Chiński rząd słynie z ostrej cenzury globalnej sieci, i dotychczas nie było szans, aby wyszukiwarka Google mogła stać się najpopularniejszą w tym najliczniejszym pod względem populacji ludzkiej kraju świata.

Google znowu pod obstrzałem pracowników. Teraz chodzi o cenzurę wyszukiwarki. Fot. Pexels.

Jednak Google dogadało się z rządem i rozpoczęło projekt wdrożenia specjalnej wersji wyszukiwarki, która będzie totalnie ocenzurowana z treści, które w jakikolwiek sposób uderzają we władzę i przywódcę Państwa Środka. Nie znajdziemy w niej więc opozycyjnych stron internetowych i prawdziwej wizji rzeczywistości, tylko taką, jaką chce serwować swoim poddanym rząd.

Pracownicy Google ostro protestują w tej sprawie. Nie chcą oni w żaden sposób pomagać Google i chińskiemu rządowi w tak nieetycznym projekcie, którego celem jest permanentna cenzura największego na świecie wolnego medium. Niedawno szef Google przedstawił 7 zasad dotyczących przyszłości rozwoju sztucznej inteligencji (zobaczcie tutaj). Miały one pokazać, że gigant ma dobre intencje, a tymczasem usunął ze swojego statusu słynne motto: „Don't be evil” i modyfikuje swoje algorytmy AI, aby ograniczały wolność w sieci. Google, nie idź tą drogą!

Źródło: GeekWeek.pl/BBC / Fot. Pexels