Motoryzacja
Złodzieje ukradli Tesla Model S w zaledwie 3 minuty. Zobaczcie, jak to zrobili

Wygląda na to, że nawet tak naszpikowane nowymi technologiami (a może właśnie przez to) samochody, jak Tesla Model S, można całkiem łatwo ukraść, co udowodnili przestępcy z Wielkiej Brytanii.

Złodzieje samochodowi z Essex w Anglii zostali nagrani przez domowy monitoring właściciela Tesla Model S, Antony’ego Kennedy’ego w momencie hakowania i kradzieży auta. Cały proces nie zajął im więc niż 3 minuty, a co najdziwniejsze… jego większość spędzili na kombinowaniu, jak odpiąć od samochodu ładowarkę, a nie jak do niego wejść.

Wygląda na to, że jeden z mężczyzn wykorzystał tablet, żeby przechwycić sygnał kluczyka znajdującego się w mieszkaniu właściciela, a drugi używa smartfona jako przekaźnika - po kilku okrążeniach domu z tabletem w ręku, samochód w końcu się otwiera i złodzieje mogą do niego wsiąść. Problemem okazuje się ładowarka, do której samochód jest podpięty, ale po chwili i to udaje im się obejść, a następnie bez problemu odjechać.

Wszystko wskazuje na to, że złodzieje doskonale wiedzieli, co robią, bo podczas całego procederu wyłączyli również system zdalnego dostępu, za pomocą którego właściciel albo Tesla mogliby śledzić położenia samochodu. Koncern twierdzi, że normalnie i tak mógłby ponownie włączyć system, ale nie mógł namierzyć sygnału auta, co oznacza, że złodzieje manualnie usunęli kartę SIM (albo bardzo łatwo się do niej dostać, albo mężczyźni byli dobrze przygotowani do całej akcji).

Tak czy inaczej, kradzieży można było oczywiście uniknąć, z czego właściciel zdaje sobie sprawę, bo jak sam twierdzi powinien wyłączyć funkcję otwierania pasywnego, czyli automatycznego otwierania auta, kiedy tylko się do niego zbliżymy z nadajnikiem, skoro zdecydował się zostawić samochód na zewnątrz. Mógł też skorzystać z torby Faradaya do przechowywania kluczyka, co uniemożliwiłoby przechwycenie sygnału i wykorzystać dodatkowe zabezpieczenie kodem PIN (PIN to Drive), wymaganym do uruchomienia silnika, które Tesla Model S posiada.

Teraz może tylko liczyć na to, że publikacja nagrania z monitoringu pomoże mu odzyskać skradziony samochód i być przestrogą dla innych posiadaczy Tesli, którzy mogą się dużo nauczyć na jego przykładzie.

Źródło: GeekWeek.pl/techspot