Militaria
Najnowsza hipersoniczna broń USA rozwija prędkość od 7 do 25 tysięcy km/h

Amerykanie pracują nad innowacyjnym silnikiem, który zrewolucjonizuje podróżowanie w powietrzu i zapewni łatwiejszy oraz tańszy dostęp do przestrzeni kosmicznej dla wojska.

Niedawno Pentagon ujawnił kilka szczegółów swojego projektu broni hipersonicznej. Zapowiada się on ciekawie, ale wszystko wskazuje na to, że na Stany Zjednoczone będą miały do swojej dyspozycji niezwykle potężną, szybką i precyzyjną technologię przenoszenia broni jądrowej. Na tym się jednak nie skończy, bo w kolejce czekają już o wiele bardziej futurystyczne projekty.

Pierwsze pociski hipersoniczne będą oparte na powstałej w latach 80. ubiegłego wieku technologii SVERWE. Uzupełnią je technologie powstałe w trakcie testów AHW. Pociski nie będą miały żadnych silników, przez co manewrowanie nimi będzie bardzo ograniczone. Jednak dużym plusem jest tutaj osiąganie prędkości na poziomie nawet 25 tysięcy km/h, zasięg dochodzący do 6000 kilometrów, czas lotu do 35 minut i dokładność uderzenia do 30 metrów. Pentagon chce zbudować trzy wersje takich hipersonicznych pocisków, które będą zdolne do wynoszenia ich z lądu, statków i samolotów. Na orbitę mają być wynoszone z pomocą zwykłej rakiety.

Jednocześnie trwają zaawansowane prace nad doskonalszymi technologiami opartymi na HTV-2 i HiFIRE, czyli silnikach SCRAMJET, które będą w stanie pobierać tlen bezpośrednio z powietrza. Atrybutem takich pojazdów ma być możliwość dowolnego manewrowania w trakcie lotu, ogromnego zasięgu i przenoszenia broni jądrowej o dużej mocy. Minusem ma być osiągnie mniejszych prędkości dochodzących od 7 do 12 tysięcy km/h. Armia USA zastosowała już silniki SCRAMJET w znajdującym się już na ukończeniu następcy kultowego SR-71 Blackbird, czyli SR-72. Całkiem możliwe, że znajdą się one również w następcy bombowca B-2 Spirit, czyli B-21 Raider, która ma ujrzeć światło dzienne za 2 lata.

Nowe pojazdy hipersoniczne Stanów Zjednoczonych będą osiągały od 7 do 12 tysięcy km/h. Fot. Stephen Chang.

Testy hipersonicznych pocisków i pojazdów ujawnione były w ramach projektu Hypersonic International Flight Research Experimentation (HIFiRE). Koncern BAE Systems buduje udoskonalony silnik SCRAMJET, czyli napęd strumieniowy z naddźwiękową komorą spalania. Pozwala on na osiągnięcie wyposażonej w niego maszynie ponad od 7 do 12 tysięcy km/h. Niedawno odbyły się testy rakiety z takim napędem, miało to miejsce na największym poligonie świata o nazwie Woomera, który znajduje się w Australii. Niestety, armia utajniła wszystkie szczegóły testu. Wiemy tylko, że przebiegł pomyślnie, a pojazd osiągnął wysokość 278 kilometrów i prędkość 8 Ma.

Silnik SCRAMJET będzie świetną alternatywą dla napędów rakietowych, gdyż w przeciwieństwie do nich, nie potrzebuje on własnego źródła tlenu. Tą technologią zainteresowane jest nie tylko wojsko, ale również prywatne firmy, związane z przemysłem kosmicznym, które chcą jak najbardziej obniżyć koszty wynoszenia najróżniejszych instalacji na ziemską orbitę.

Projekt hipersonicznej broni USA, która będzie rozwijała prędkości dochodzące do 25 tysięcy km/h.

Boeing pokazał projekt pierwszego na świecie samolotu kosmicznego o nazwie XS-1. Powstaje on w ramach projekty Phanton Express i zostanie wyposażony w najnowsze silniki AR-22, które bazują na starych i sprawdzonych w boju silnikach RS-25, znanych nam wszystkim dobrze z amerykańskich promów kosmicznych. Będzie on oferował 10 uruchomień w ciągu 240 godzin.

Silniki SCRAMJET znajdą również zastosowanie w świecie cywilnych lotów kosmicznych oraz pasażerskich. Tutaj warto wspomnieć o brytyjskim projekcie Skylon (zobaczcie tutaj), który zaowocuje powstaniem innowacyjnego rakietoplanu za 3 lata, oraz o pasażerskim samolocie przyszłości od Boeinga, który ma rozwijać prędkość na poziomie 6 tysięcy km/h (zobaczcie tutaj).

Projekt brytyjskiego rakietoplanu o nazwie Skylon. Fot. Reaction Engines.

Projekt nowych pojazdów hipersonicznych pozwoli armii USA zrealizować swój właśnie zainicjowany projekt stworzenia nowego rodzaju sił zbrojnych, a mianowicie kosmicznego US Space Corps, które działałyby w przestrzeni kosmicznej, chroniły instalacje orbitalne, monitorowały eksplorację kosmosu i strzegły obiektów przeznaczonych pod kosmiczne górnictwo.

Źródło: GeekWeek.pl/Aviation Week/Pentagon/USAF/HiFIRE/Boeing / Fot. Stephen Chang