Technologia
Mieszkańcy Azji coraz częściej chorują na… wirtualną rzeczywistość

Wirtualna rzeczywistość miała być wielkim przełomem w branży związanej z grami wideo, oferując niespotykane wcześniej doznania, ale ostatecznie mamy do czynienia ze średnio popularną modą i trudno przewidzieć jej przyszłość.

No chyba, że mówimy o Korei Południowej, bo tu VR cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a kolejne lokale oferujące użytkownikom doznania w wirtualnej rzeczywistości pojawiają się na porządku dziennym (nakręcane choćby przez zbliżające się Igrzyska Olimpijskie i symulatory VR umożliwiające osobiste przetestowanie obecnych tam dyscyplin sportowych) - okazuje się jednak, że razem z nimi pojawiły się również nowe problemy, głównie zdrowotne.

Regularni bywalcy takich miejsc zaczęli się bowiem skarżyć na wiele powikłań łączonych z wirtualną rzeczywistością, która przecież jest jeszcze bardzo niedoskonałą technologią, a mianowicie zawroty głowy, nudności czy problemy ze wzrokiem oraz koncentracją. Dlatego też powołana niedawno organizacja KoVRa (Południowokoreańskie Stowarzyszenie Branży VR/AR) przyjrzy się sprawie dokładniej i dogłębnie zbada faktyczny wpływ VR na nasz organizm.

I w sumie trudno się temu dziwić, skoro w Korei Południowej jest to prawdziwa żyła złota - szacuje się, że w samym tylko 2018 zarobiła ona 810 milionów dolarów, a w 2020 roku kwota ta ma wzrosnąć do 1,26 miliarda dolarów. Warto też zauważyć, że początkowo wirtualna rzeczywistość skupiona była głównie wokół gier (w 2015 roku 90% udziałów w rynku), ale w ostatnim czasie mocno się to zmienia i te w ubiegłym roku stanowiły już tylko połowę udziałów, a reszta należała do sprzętów VR i zupełnie nowych platform z nimi związanych.

Mówiąc krótko, być może już niebawem dowiemy się, jakie elementy odpowiadają za konkretne dolegliwości, a deweloperzy będą mogli je wyeliminować, żeby rozrywka VR była przyjemniejsza i pozbawiona nieprzyjemnych skutków ubocznych. Mówi się nawet o ścisłej współpracy branżowych ekspertów i lekarzy, dzięki czemu powstać mają mechanizmy pozwalające skuteczniej oszukać nasz mózg i lepiej dostosować nas do wirtualnych doświadczeń. No to czekamy na pierwsze wyniki badań!

Źródło: GeekWeek.pl/businessinsider