Internet
YouTube idzie za ciosem cenzury. Teraz zlikwiduje przycisk „nie lubię”

Władzom najpopularniejszemu medium wideo na świecie już nie wystarczy cenzura niepoprawnych politycznie komentarzy i kanałów rzekomo głoszących teorie spiskowe. Nadszedł czas na likwidację przycisku „nie lubię”.

Może się wydawać, że w takim ruchu władz serwisu nie ma niczego kontrowersyjnego i nie ma powodu wszczynać kolejnej globalnej afery, ale nic bardziej mylnego. Za łapką w dół kryje się ogromne przesłanie. Jeśli użytkownicy nie mają ochoty napisać komentarza, wystarczy że klikną przycisk, a on odda emocje związane z wyświetlanym materiałem. Łapka w dół jest jak milion słów.

Najlepszym przykładem tego, jak potężną moc mają przyciski „lubię” i „nie lubię” mogą być ostatnie kampanie firmy Gillette, która przygotowała wyjątkowo kontrowersyjny spot reklamowy o tytule „We Believe: The Best Men Can Be„, a w zasadzie przesłanie ideologiczne uderzające w męską część populacji tego świata. Spot spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, gdyż obejrzało go do tej pory ponad 28 milionów ludzi. Jednocześnie polubiło go na YouTube zaledwie 754 tysiące ludzi, a zbulwersował on aż 1,3 miliona. Te wyniki pokazują, że nie przypadł on do gustu widzom i klientom firmy.

Podobnie stało się z nową kampanią przygotowaną przez Organizację Narodów Zjednoczonych, która promuje pomaganie i przyjmowanie uchodźców, a w rzeczywistości emigrantów ekonomicznych zalewających obecnie Europę. Każdy ze spotów otrzymuje 3-krotnie więcej oznaczeń „nie lubię” niż „lubię”. ONZ wystosowało nawet do mediów prośbę o pozytywne wypowiadanie się o temacie imigracji, ale to nic nie pomaga, ponieważ ludzie w wielu krajach Europy mają już dość tej fałszywej, propagandowej papki.

YouTube też mocno dobił odzew użytkowników dotyczący przygotowywanego przez siebie popularnego podsumowania roku „YouTube Rewind 2018” (zobaczcie tutaj). Materiał dostał tylko 2,5 miliona łapek w górę i aż 15 milionów łapek w dół. Stał się najbardziej nielubianym w historii platformy. Użytkownicy w wymowny sposób pokazali, jak bardzo twórcy serwisu są oderwani od rzeczywistości społeczności swojej platformy, i zamiast słuchać ludu, to z uporem maniaka próbują zmusić wszystkich do akceptowania swojej chorej ideologii i wspaniałych pomysłów dla dobra użytkowników, a tak naprawdę tworzonych przeciw nim.

Przycisk „nie lubię” stał się ostatnimi czasy źródłem wszelkiego zła i kwintesencją mowy nienawiści. Dlatego YT postanowił go zlikwidować i pozbyć się śmierdzącego problemu. Niebawem będzie można polubić oglądany materiał filmowy lub w ogóle nie wyrazić swojej opinii, bo gdy będziemy chcieli ją wyrazić w słowach w formie komentarza, to możemy być pewni, że jak miliony innych każdego dnia, zostanie zablokowana. Cenzura, propaganda i polityczna poprawność to trójgłowy rak naszych czasów.

Źródło: GeekWeek.pl/Engadget / Fot. YouTube