Astronomia
Chiński satelita ukazał na zdjęciu Ziemię i niewidoczną z niej stronę Księżyca

Satelita Longjiang-2 wykonał kolejne, spektakularne zdjęcie z orbity Srebrnego Globu, na którym możemy zobaczyć dwa najbliższe nam ciała niebieskie. Jednak tym razem ukazane zostały nam z nieco innej perspektywy.

W maju ubiegłego roku, Chiny wysłały w kosmos, na pokładzie rakiety Long March-4C, pierwszy ważny element swojej wielkiej misji na Księżyc, a mianowicie Chang'e-4. Był nim satelita komunikacyjny Chang’e-4R (Queqiao), z którego pomocą Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) obecnie zarządza całą misją lądownika i łazika eksplorujących Księżyc po niewidocznej z Ziemi powierzchni tego obiektu.

Wraz z nim w przestrzeni kosmicznej znalazły się dwa mikrosatelity Longjiang-1 i Longjiang-2. Niestety, Longjiang-1 uległ awarii, ale Longjiang-2 dotarł wraz z Queqiao do punktu libracyjnego L2 układu Ziemia-Księżyc. Niewiele później zaczął przesyłać na Ziemię zapierające dech w pierwsi zdjęcia.

W czerwcu urządzenie wyposażone w system optyczny zbudowany w Arabii Saudyjskiej przesłało na Ziemię pierwsze przepiękne zdjęcia Księżyca i Ziemi, które możecie zobaczyć w newsie. Widoczne jest na nim m.in. Morze Deszczów, czyli drugie co do wielkości morze księżycowe i drugi co do wielkości basen uderzeniowy na Księżycu.

Kilka dni temu CNSA zaprezentowała kolejne, jeszcze piękniejsze. Możemy na nim zobaczyć niewidoczną z naszej planety część księżycowego globu w towarzystwie Błękitnej Planety. Chociaż lądownika Chang'e-4 i łazika Yutu-2 nie widać, z tej perspektywy, na powierzchni naturalnego satelity naszej planety, ale miejcie świadomość, że w tej chwili są one jedynymi urządzeniami zbudowanymi ludzką ręką w naszej historii, które eksplorują tę część Księżyca.

Chiński satelita komunikacyjny Queqiao waży 425 kilogramów, został wyposażony w antenę o szerokości 4,2 metra, zbudowaną przez China Academy of Space Technology (CAST) i ma posłużyć do komunikacji z robotami poruszającymi się po powierzchni Księżyca przez ok. 5 lat.

Źródło: GeekWeek.pl/CNSA / Fot. CNSA