Bezpieczeństwo
To już pewne! W samochodach pojawią się obowiązkowe ograniczniki prędkości

Bez echa w mediach została przyjęta przez Parlament Europejski kolejna kontrowersyjna dyrektywa dotycząca nowych wymogów bezpieczeństwa w samochodach. Zakończy ona piractwo na drogach całej Unii Europejskiej.

W czwartek, 21 lutego, członkowie Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Parlamentu Europejskiego przegłosowali przyjęcie nowych standardów bezpieczeństwa, które są potężnym uderzeniem w wolność obywateli krajów należących do Wspólnoty. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu chce, dzięki swojemu projektowi, zwiększyć bezpieczeństwo na drogach UE. Według szacunków ETSC, wprowadzenie systemu mogłoby ocalić życie ok. 5200 osób rocznie. W opozycji do nowego prawa stanęli oczywiście Włosi i Niemcy, dla których jest to prawdziwy cios w wielką narodową historię motoryzacji.

PE oświadczył, że obowiązkowe ograniczniki prędkości będą montowane w samochodach już od 2020 roku. Teraz władze UE będą negocjowały z poszczególnymi krajami zasady wprowadzenia nowego prawa. System ISA będzie informował kierowcę o przekroczeniu prędkości w bardzo dokuczliwy sposób, np. poprzez sygnały dźwiękowe (podobne, jak w przypadku niezapięcia pasów), a ostatecznie automatycznie ograniczy prędkość samochodu na podstawie znaków, systemu GPS i przepisów obowiązujących w poszczególnych krajach. Systemu nie będzie można dezaktywować i ingerować w jego pracę. Jeśli policja złapie kierowcę, który przekroczy prędkość i dokonał zmiany w ISA, będzie czekał go dotkliwy finansowo mandat lub nawet utrata prawa jazdy.

Zgodnie z zamysłem Parlamentu Europejskiego, samochody będą poruszały się w mieście z prędkością nieprzekraczającą 50 km/h, poza terenem zabudowanym 90 km/h, a na autostradach 140 km/h. Ale to nie wszystkie wielkie zmiany. Od przyszłego roku, we wszystkich nowych samochodach mają obowiązkowo pojawić się również system: ostrzegający przed zmianą pasu ruchu, informujący o ciśnieniu w ogumieniu, ostrzegający o zmęczeniu oraz instalacja blokady alkoholowej i czarna skrzynka, która będzie zapisywała historię jazdy.

To już pewne! W samochodach pojawią się obowiązkowe ograniczniki prędkości. Fot. MaxPixel.

Czarne skrzynki będą monitorowane przez ubezpieczalnie. Na podstawie zgromadzonych danych przed wypadkiem, w trakcie jego trwania i po nim, likwidatorzy szkód będą podejmowali ostateczną decyzję o wypłacie odszkodowania. PE tłumaczy, że ma to ograniczyć wyłudzenia odszkodowań, które są prawdziwą zmorą wśród ubezpieczalni i przez takie procedery wszyscy posiadacze pojazdów płacą większe składki.

Jeśli myślicie, że rezygnacja z zakupu nowych samochodów, w których takie systemy będą montowane obowiązkowo już w fabrykach, coś zmieni, to jesteście w błędzie. Parlament Europejski zadbał też o ten fakt. W przyszłym roku, wraz z wejściem w życie nowego prawa, ubezpieczyciele natychmiast podniosą ceny składek dla samochodów nieposiadających nowych systemów z tłumaczeniem, że są one mniej bezpieczne od nowych.

Źródło: GeekWeek.pl/Euro-Lex / Fot. MaxPixel