Technologia
Chiński System Oceny Obywateli ukarał już 20 milionów ludzi, a to dopiero początek

Największe obecnie na świecie narzędzie inwigilacyjne społeczeństwa zaczęło oficjalnie działać w maju ubiegłego roku, a już dochodzą do nas wieści o wielkich tragediach związanych z jego skutecznością w egzekwowaniu prawa.

Władze w Pekinie uważają, że System Oceny Obywateli ukróci wszelkie przejawy niepokornych zachowań wobec nich i uprawianej przez nich jednej słusznej polityki. Na początku podawano, że ograniczy on wolność ok. 7 milionów ludzi. Już po kilku miesiącach pracy liczba ukaranych wynosiła 11 milionów, a teraz, po 9 miesiącach, jest to już ponad 23 miliony obywateli. Trzeba tutaj podkreślić, że system na razie obejmuje małą część społeczeństwa. Ta liczba przeraża, bo to więcej, niż połowa Polski, nawet pomimo faktu, że w Chinach mieszka blisko 1,5 miliarda ludzi.

Wszyscy, którzy dokonali występku i została im obniżona punktacja w Systemie Ocen Obywateli, zostali zamknięci w tzw. miejskim areszcie domowym, a mianowicie nie mogą opuszczać miast i swobodnie podróżować po kraju samolotami i pociągami. Są również baczniej od innych obserwowani przez funkcjonariuszów prawa i system kamer, składający się z setek ich milionów. Wszyscy nie mogą też starać się o kredyty, ich pracodawcy składają regularne raporty o ich zachowaniu w pracy i wynagrodzeniach, a inni obywatele, którzy mają wgląd do rankingu, częściej ich unikają, by sami nie znaleźć się na cenzurowanym.

To jednak dopiero początek wyłapywania niepokornych wobec polityki władz i łamiących prawo. Wśród tych 23 milionów ludzi znajdują się w większości tacy, co rzucili niedopałek papierosa na chodnik, spożywali alkohol w środkach komunikacji zbiorowej, przechodzili przez ulicę w niedozwolonym miejscu, oferowali łapówki i wypowiadali się nieprzychylnie o władzy wśród znajomych lub w globalnej sieci.

Chiński System Oceny Obywateli ukarał już 20 milionów ludzi, a to dopiero początek. Fot. Twitter.

Niebawem w życie wejdą kolejne restrykcje. Już mówi się o stworzeniu podobnych ocen dla małych firm i korporacji działających na terenie kraju. Jeśli któraś nie będzie stosowała się do obowiązujących przepisów i będzie nieposłuszna wobec polityków, to władze mają szybko doprowadzić do jej bankructwa, a jej pracowników ukarać obniżeniem punktów w rankingu.

Oko Wielkiego Brata będzie już w przyszłym roku bazowało na ponad 600 milionach kamer monitoringu miejskiego. System rodem z Orwellowskiej powieści miał wejść w życie w 2020 roku, ale władze z pierwszych jego testów były tak zadowolone, że już teraz stał się rzeczywistością i będzie głównym wyznacznikiem statusu społecznego w Państwie Środka przez najbliższe dekady.

Policja wykorzystuje systemy identyfikacji obywateli i ma szybki wgląd do ich danych oraz pozycji w rankingu. Fot. Twitter.

Niestety, są też ciemne strony całego projektu. Niedawno doszło do największego w historii Chin wycieku najbardziej poufnych danych na temat obywateli (zobacz tutaj). Przez 24 godziny każdy mógł zdobyć informacje z dowodów osobistych, o adresach i miejscach odwiedzanych przez miliony ludzi. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości będzie takich akcji znacznie więcej. Władz to jednak nie obchodzi, ważne dla nich, że system spełnia swoją rolę w zastraszaniu i surowym karaniu obywateli.

Źródło: GeekWeek.pl/Gizmodo/The Guardian / Fot. Kevin Hong/Twitter