Technologia
DARPA chce zmienić zwierzęta morskie w… wielką sieć wykrywającą łodzie podwodne

I choć pomysł brzmi jak szalony i niemożliwy do zrealizowania, to tak naprawdę może zadziałać, a wszystko po to, by znacznie poprawić możliwości amerykańskiej marynarki w zakresie wykrywania łodzi podwodnych.

Dział Pentagonu zajmujący się badaniami i rozwojem chce lepiej poznać zwyczaje podwodnych zwierząt, wliczając w to ryby, krewetki czy mikroskopijny plankton, żeby na tej podstawie być w stanie wykrywać przepływające obok załogowe i bezzałogowe łodzie podwodne. Tradycyjnie są na to dwie metody, a mianowicie aktywny oraz pasywny sonar, ale DARPA ma zamiar zacząć stosować zupełnie nowy.

Persistent Aquatic Living Sensors (PALS) zakłada wykorzystanie podwodnych stworzeń jako swoistych sensorów, biorąc pod uwagę ich wyjątkowe zachowania. Dla przykładu granik itajara wydaje z siebie szczekający dźwięk, który jest słyszalny i wyczuwalny, kiedy więc się pojawi można przypuszczać, że obok przepływa coś, co spłoszyło gatunek, niezależnie od tego, jak ciche było.

DARPA opisuje swój pomysł jako “czteroletnie fundamentalny program badawczy wymagający udziału różnych dziedzin biologii, chemii, fizyki, maszynowego uczenia, analizy, oceanografii, inżynierii i wykrywania słabych sygnałów” - w związku z tym do pracy oddelegowano jak na razie pięć zespołów zajmujących się różnymi problemami. Jeden z nich bada możliwości wykorzystania pewnego gatunku krewetek jako podwodnych sensorów, a wszystko za sprawą fali uderzeniowej wytwarzanej przez ich superszybkie szczypce, która potrafi ogłuszać przeciwnika.

Co warto podkreślić, całe kolonie krewetek potrafią wytwarzać w ten sposób istną kakofonię dźwięku, co amerykańskie łodzie podwodne wykorzystywały, by uniknąć wykrycia przez japońskie wojska. Te zdaniem badaczy można również wykorzystać w celu wykrywania wrogich łodzi, śledząc odbicia tych dźwięków od różnych powierzchni - do tego celu potrzebne będzie maszynowe uczenie, ale współczesna technologia oferuje już takie możliwości.

Mówiąc krótko, to może się udać, ale nie można przy okazji zapominać o innym poważnym problemie, a mianowicie tym, że część gatunków, jakie DARPA chce wykorzystać, jest zagrożona wyginięciem, np. wspomniany granik itajara. W niedalekiej przyszłości może się więc okazać, że Pentagon znowu będzie zmuszony do zmiany metody, bo nie będzie… ryb i krewetek do wykorzystania.

Źródło: GeekWeek.pl/popularmechanics/Fot. DARPA