Lotnictwo
Rakietoplan Skylon wyśle samoloty pasażerskie i rakiety kosmiczne do lamusa

Przyszłość przemysłu kosmicznego to samoloty kosmiczne, czyli pojazdy, które będą funkcjonowały jak samoloty. Startowały i lądowały będą na lotniskach, ale jednocześnie oferowały będą szybkie i tanie loty w kosmos.

Jednym z takich futurystycznych projektów jest rakietoplan o nazwie Skylon. Ma to być odpowiedź krajów europejskich na niesamowity rozwój prywatnego sektora przemysłu kosmicznego w Stanach Zjednoczonych, a także wielkie plany Chin. Europa chce dosłownie zdetronizować konkurencję, i wszystko wskazuje na to, że jej się to uda. Wówczas tradycyjne samoloty pasażerskie i rakiety staną się przeszłością, a zastąpią je samoloty kosmiczne lub rakiety nowej generacji, niewymagające zbiorników ciekłego tlenu. Oznaczać to będzie, że np. Falcon-9 będzie mógł wynieść na niską orbitę okołoziemską nawet 4 razy więcej ładunku, a podróże z Nowego Jorku do Londynu skrócą się z 8 godzin do zaledwie 1 godziny.

Mówimy tutaj o maszynie, która będzie startowała z powierzchni Ziemi o własnych siłach i rozwijała prędkość ponad 6 tysięcy km/h, a podczas samodzielnego powrotu z orbity nawet 30 tysięcy km/h. Reaction Engines Limited poinformował, że w projekt budowy innowacyjnych silników zainwestował Boeing i Rolls-Royce. Wartość dofinansowania wynosi ponad 120 milionów dolarów.

Firma zakończyła właśnie przegląd projektu zorganizowany przez Brytyską Agencję Kosmiczną i Europejską Agencję Kosmiczną. Teraz jeszcze kolejny przegląd CDR i firma będzie mogła rozpocząć budowę silnika przyszłości. SABRE (Synergistic Air-Breathing Rocket Engine) to zupełnie nowy rodzaj silnika odrzutowego opracowywany przez Alana Bonda i Reaction Engines Limited. Bazuje on na wcześniejszym koncepcie silnika LACE, który potrafił zbierać i skraplać tlen z atmosfery. Jego ideą jest przygotowanie samolotu kosmicznego zdolnego do odbycia lotu w atmosferze i poza nią.

Paliwem używanym w silniku SABRE ma być ciekły wodór, natomiast utleniaczem powietrze atmosferyczne. Gdy samolot zacznie się wzbijać w powietrze, silnik będzie pracował jak normalne jednostki, pozyskując tlen z atmosfery, jednak w środowisku przestrzeni kosmicznej, ma być wykorzystywany ciekły tlen, który zostanie pobrany wcześniej podczas lotu.

W trakcie lotu w atmosferze SABRE będzie wykorzystywał turbokompresor połączony z lekką chłodnicą. Dzięki takiemu rozwiązaniu, przy wysokich prędkościach pobrane powietrze będzie schładzane (w ciągu niecałej sekundy z 1000 stopni do minus 150 stopni Celsjusza), co zwiększy ciśnienie w silniku i tym samym nada potężny ciąg, który umożliwi pojazdowi uzyskanie ogromnych prędkości i pozwoli go wynieść w kosmos.

Cały system ma zacząć pracować po osiągnięciu Mach 5 i wysokości 28,5 kilometra. Wówczas zamykany będzie wlot powietrza i włączany zamknięty cykl, w którym spalany będzie zgromadzony w zbiornikach ciekły tlen i wodór. Samą sprężarkę będzie natomiast napędzał hel, który wykorzysta ciepło z komory spalania. Hel zostanie podgrzany, schłodzi dyszę, a następnie napędzi sprężarkę powietrza i trafi do wymiennika ciepła, gdzie pogrzeje ciekły wodór. Po tym procesie zostanie znowu skompresowany i cykl rozpocznie się od nowa.

Silnik ma być zbudowany z ultralekkich materiałów, co ma pozytywnie wpłynąć na jego niesamowite osiągi. Według ESA, Skylon bez problemów będzie mógł dostarczać astronautów i do 15 ton ładunku na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, krążącej ok. 400 kilometrów ponad naszymi głowami.

Przypomnijmy, że przedstawiciele firmy Reaction Engines podpisali kontrakt z ESA o wartości 1 miliona euro, który zakłada przygotowanie biznesplanu, w tym kosztorysu na zastosowanie systemu Skylon w misjach kosmicznych ESA na najbliższe 5 lat. Udział w całym projekcie będzie miało wiele firm z sektora technologii kosmicznych. Jakiś czas temu firma Reaction Engines otrzymała dofinansowanie od rządu Wielkiej Brytanii w wysokości 300 milionów dolarów na eksperymenty z systemem napędowym SABRE.

REL otworzył dwa lata temu ośrodek testowy dla silników Synergistic Air-Breathing Rocket Engine (SABRE), który znajduje się w Westcott Venture Park w Buckinghamshire. Obiekt ma być rozbudowywany do roku 2020. Wówczas pozwoli on przeprowadzać eksperymenty z funkcjonowaniem silników bezpośrednio na ziemi, bez potrzeby wykonywania drogich i niebezpiecznych testów w powietrzu. Inny ośrodek testowy powstał też w USA, w Kolorado.

Tam będą prowadzone eksperymenty z samym schładzaczem. W trakcie nich zostanie wykorzystany silnik odrzutowy J79, który napędzał F-104 Starfighter oraz starsze wersje F-16. USA ma do dyspozycji aż 17 tysięcy takich silników. Inżynierowie sprawdzą, czy schładzacz będzie w stanie pracować przy ogromnych prędkościach bez przerwy.

Brytyjczycy jednocześnie mają plany budowy w latach 20. portu kosmicznego na terytorium swojego kraju, z którego m.in mogłyby startować Skylony z misjami orbitalnymi. Niedawno otwarto tam pierwszy mały port kosmiczny, ale to dopiero początek.

Źródło: GeekWeek.pl/Reaction Engines / Fot. Reaction Engines