Astronomia
Polacy odegrają ogromną rolę w misji dostarczenia na Ziemię próbek z Marsa

NASA za 2 lata wyśle na Czerwoną Planetę największy w historii jej eksploracji łazik. W ramach misji Mars 2020, agencja ma skupić się przede wszystkim na poszukiwaniu śladów życia i pobraniu próbek do badań na Ziemi.

Łazik będzie swoistym laboratorium na kołach. Jest zaprojektowany i budowany w ten sposób, by był w stanie pobrać maksymalnie do 37 próbek. Jednak jego podstawową misją będzie zgromadzenie 20 fragmentów gruntu w ciągu 1,5 marsjańskiego roku. Próbki zostaną zapakowane do pojemników i będą w nich czekały na kolejną misję, której zadaniem będzie przywiezienie ich na Ziemię w ramach misji Mars Sample Return.

W projekt jej przygotowania zaangażowani są Polacy i Niemcy. Ich rolą jest budowa specjalnego ramienia robotycznego, w które będzie wyposażony lądownik. Dzięki niemu pobrane wcześniej próbki marsjańskiego gruntu zostaną przeniesione i umieszczone w hermetycznym pojemniku. To właśnie w nim trafią one docelowo na Ziemię. Trzeba tutaj podkreślić, że będzie to pierwsza w historii ludzkości misja, w której na Ziemię zostaną dostarczone próbki gruntu z obcej planety.

Urządzenie wyląduje w bardzo ciekawym geologicznie dla astrobiologów obszarze tej planety, na których niegdyś mogły znajdować się rzeki i jeziora płynnej wody, a w nich kwitnąć życie biologiczne. Będzie to rejon delty w kraterze Jezero, który znajduje się na skraju Isidis Planitia, czyli gigantycznej niecki położonej na północ od równika planety. Naukowcy wybrali ten obszar ze względu na występujące tam najstarsze i najciekawsze badawczo formy geologiczne Czerwonej Planety. Zostały tam wykryte, przez marsjańskie orbitery, minerały ilaste. Sugerują on właśnie obecność środowiska wodnego, a grubość osadów może wynosić tam nawet jeden kilometr.

Krater Jezero oferuje nam miejsce o bogatej geologii, z formami terenu sprzed nawet 3,6 miliarda lat, które mogą odpowiedzieć na istotne pytania dotyczące ewolucji planet i astrobiologii. Zdobycie próbek z tego unikatowego rejonu może zrewolucjonizować naszą wiedzę o Marsie i jego zdolności do podtrzymania tam życia” - powiedział Thomas Zurbuchen z NASA Science Mission Directorate.

Przed miliardami lat, gdy Mars nie był jałową pustynią, a jego warunki klimatyczne mogły przypominać ziemskie, delta pradawnej rzeki mogła znosić tam i składować mikroorganizmy. Jeśli naprawdę chcemy je w końcu odkryć, to będzie to najlepsze ku temu miejsce. Zadaniem łazika Mars 2020 będzie pobranie próbek glinu i węglanów z gruntu i zbadanie ich, a następnie planowana jest misja dostarczenia ich na Ziemię, w celu dokładniejszych analiz.

Inżynierowie z Mars Program Formulation Office w JPL opracowali projekt specjalnego urządzenia Mars Ascent Vehicle (MAV), do którego trafiłyby próbki pobrane przez łazik, a następnie on wyniósłby je na orbitę, skąd odebrane zostaną przez orbiter napędzany energią słoneczną. Stamtąd próbki trafiłyby albo bezpośrednio na Ziemię, albo też w pobliże Księżyca, gdzie zostałyby odebrane przez pojazd Orion. Największym jednak problemem będzie bezpieczne ich dostarczenie do ziemskich laboratoriów, aby nie zanieczyściły one biosfery.

Jako że Czerwona Planeta znajduje się w klasie V zasad ochrony planetarnej, istnieje ogromne zagrożenie związane z faktem, że w próbkach znajdziemy pozaziemskie samoreplikujące się organizmy, dlatego próbki muszą pozostać ściśle zamknięte do czasu opracowania procedury ich skutecznej sterylizacji. Naukowcy zaznaczają, że niebawem będą mieli odpowiednie techniki i procedury, które pozwalają tego dokonać w bezpieczny sposób, ale wszystko nie zależy od nich, tylko od woli politycznej.

Wybranie odpowiedniego stanowiska badawczego dla misji Mars 2020 nie było łatwym procesem. Astrobiolodzy głowili się nad tym przeszło 5 lat, analizując tysiące zdjęć powierzchni planety m.in. na podstawie obrazów uzyskanych przez sondy kosmiczne, orbitujące wokół Marsa. Start sondy planowany jest w lipcu 2020 roku, zaś lądowanie w lutym 2021 roku.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/ESA / Fot. NASA