Największy statek powietrzny świata wzniósł się w przestworza

Najdłuższy statek powietrzny świata - HAV304 (skrót od Hybrid Air Vehicles), który jest hybrydą sterowca, śmigłowca i samolotu - wzniósł się ostatnio po raz pierwszy w powietrze. A mierząca 91 metrów długości maszyna (o 7 metrów dłuższa od dotychczasowego rekordzisty - rosyjskiego Antonova An-225 Mrija) ma, zdaniem jej producenta, zrewolucjonizować lotnictwo.

Najdłuższy statek powietrzny świata - HAV304 (skrót od Hybrid Air Vehicles), który jest hybrydą sterowca, śmigłowca i samolotu - wzniósł się ostatnio po raz pierwszy w powietrze. A mierząca 91 metrów długości maszyna (o 7 metrów dłuższa od dotychczasowego rekordzisty - rosyjskiego Antonova An-225 Mrija) ma, zdaniem jej producenta, zrewolucjonizować lotnictwo.

Wypełniony neutralnym, niepalnym helem pojazd może unosić się w powietrzu nieprzerwanie przez trzy tygodnie i w tym czasie ma pokonywać dystanse wynoszące nawet 80 tysięcy kilometrów, rozpędzając się do prędkości maksymalnej 160 kilometrów na godzinę - co czynić ma z niego idealną maszynę do dostarczania towarów w najbardziej niedostępne miejsca świata.

Jeszcze w tym roku producent chce stworzyć pojazd o udźwigu 50 ton, a w niedługim czasie taki, który uniesie nawet 200 ton.

Z czasem chce on także budować luksusowe wersje maszyny przypominające podniebne statki wycieczkowe z wielkimi basenami i z lądowiskami dla samolotów.

HAV304 kosztuje 30 milionów funtów, a według zapewnień producenta - brytyjskiej firmy Hybrid Air Vehicles - jest on o 70% bardziej przyjazny środowisku od samolotów transportowych. Minus jest taki, że jest sporo wolniejszy.

Pod względem rozmiaru nadal daleko mu do Hindenburga (który miał ponad 240 metrów długości) lecz przynajmniej dzięki zastosowaniu helu zamiast wybuchowego wodoru nie eksploduje on w kuli ognia.

Źródło: Telegraph