Robot Flippy miał smażyć burgery, ale został wyrzucony z pracy

Roboty powoli, ale sukcesywnie, przejmują coraz to więcej stanowisk do tej pory obsługiwanych tylko przez ludzi. Chociaż kolejnej rewolucji przemysłowej nie da się już powstrzymać, a nawet nie ma sensu, to jednak są prace, które roboty póki co nie potrafią wykonać lepiej od ludzi.

Roboty powoli, ale sukcesywnie, przejmują coraz to więcej stanowisk do tej pory obsługiwanych tylko przez ludzi. Chociaż kolejnej rewolucji przemysłowej nie da się już powstrzymać, a nawet nie ma sensu, to jednak są prace, które roboty póki co nie potrafią wykonać lepiej od ludzi.

Kilka dni temu do CaliBurger, restauracji fast-food działającej w Kalifornii, na co dzień serwującej burgery, został zatrudniony robot o nazwie Flippy. Zaprojektowała i zbudowała go firma Miso Robotics.

Jego twórcy zarzekali się, że robotyczne ramię, które wyposażone jest w system kamer i czujników identyfikujących produkty, jest w stanie usmażyć aż 2 tysiące kotletów w ciągu jednego dnia.

Niestety, pierwszy dzień maszyny w pracy okazał się niezwykle męczący, a to dlatego, że okoliczni mieszkańcy postanowili sprawdzić, jak robot poradzi sobie na stanowisku. W rezultacie tego, klienci walili do lokalu drzwiami i oknami, a chętnych do skosztowania burgerów usmażonych przez maszynę było tak dużo, że kompletnie nie wyrabiała się ona z realizacją zamówień.

Chociaż Flippy dzielnie stawił czoło przeciwnościom losu, w swój pierwszy dzień pracy, to jednak szybko zastąpił go człowiek, który, jak zwykle, uratował restaurację. Robot dostał wypowiedzenie, ale po kilku modyfikacjach dokonanych przez inżynierów z Miso Robotics, ma powrócić do restauracji CaliBurger, a nawet tego typu maszyny będzie można niebawem spotkać również w innych lokalach tej sieci fast-food.

Źródło: GeekWeek.pl/The Daily Meal / Fot. Miso Robotics