Lotnictwo
Wycofane ze służby F-117 pojawiły się nad Strefą 51. Na ich pokładach nie ma pilotów

W ostatnim czasie na niebie nad słynną i owianą tajemnicą Strefą 51 widziano wycofane ze służby niewykrywalne F-117 Nighthawk, które mogą być autonomiczne.

Futurystyczne i dysponujące technologią obniżonej wykrywalności przez radary, bombowce F-117 zostały wycofane ze służby w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych ponad 10 lat temu. Przez dekadę nie były widziane na niebie i nie brały udziału w żadnych misjach.

Tymczasem w ciągu ostatnich tygodni dwie różne maszyny były widziane w pobliżu tajnej Strefy 51 i ośrodka Tonopah Test Range w Nevadzie, gdzie, jak krążą pogłoski, projektuje się, buduje i testuje najbardziej futurystyczne prototypy pojazdów powietrznych przyszłości.

Świadkowie i znawcy lotnictwa zgłaszali, że myśliwce miały zmodyfikowane konstrukcje o specjalne anteny komunikacyjne. Eksperci twierdzą, że maszyny zostały przerobione na bezzałogowe i USAF testuje ich zachowanie w powietrzu.

Jeśli to prawda, F-117 byłyby pierwszymi bombowcami i maszynami tego typu, które latają bez udziału pilotów. Przypomnijmy, że USAF i DARPA od jakiegoś czasu rozwijają technologie autonomiczne w myśliwcach i pracują nad nowym bombowcem B-21 Raider, który zastąpi futurystyczny B-2 Spirit, oraz nad SR-72, czyli następcą kultowego, najszybszego samolotu świata, SR-71 Blackbird. Obie maszyny mają być bezzałogowe.

Wykorzystanie wycofanych F-117 jako dronów, jest świetnym pomysłem. W czasie testów technologii autonomicznych zawsze może dojść do nieprzewidzianych sytuacji, które mogą zaowocować katastrofą. Rozbicie starego i niepotrzebnego samolotu nie byłoby więc wielką tragedią.

Jakiś czas temu przedstawiciele Pentagonu przedstawili plan na najbliższą dekadę rozwoju Sił Powietrznych USA. Wynika z niego jasno, że armia powoli, ale sukcesywnie, przechodzi na technologie autonomiczne w powietrzu, na ziemi i morzu.

Źródło: GeekWeek.pl/Popular Mechanics / Fot. USAF