Lotnictwo
Największy statek powietrzny świata po kolejnym teście prędkości

Firma StratoLaunch System przeprowadziła kolejny pomyślny test prędkości największego statku powietrznego świata. Znajdujemy się już o krok od ujrzenia tego potwora na niebie.

Niestety, Paul Allen, współzałożyciel Microsoftu i twórca projektu tego potwora, zmarł kilka dni temu po długiej walce z chorobą i nie doczekał chwili jego dziewiczego lotu, ale możemy być pewni, że jego ludzie zrealizują jego wielką wizję.

Najlepszym tego przykładem może być udany test prędkości samolotu na pasie startowym Mojave Air and Space Port w Kalifornii. StratoLaunch rozpędził się do prędkości 145 km/h, co możecie zobaczyć na poniższym filmie, a następnie bezpiecznie wyhamował i powrócił do hangaru. To już przedostatni test prędkości przed planowanym pierwszym lotem.

Wielu widząc tego potwora na pasie startowym i słysząc, że ma latać w przestworzach, pukało się w głowę, że maszyna rozpadnie się tuż po starcie. Inżynierowie zapewniają, że nic takiego się nie stanie. Najlepszym tego przykładem może być maszyna WhiteKnightTwo od Virgin Galactic, która ma konstrukcję podobną do StratoLaunch i odbywa udane loty powietrzne, a niebawem będzie zabierać turystów na loty na granicę kosmosu.

Firma Paula Allena planuje, że przeprowadzi pierwszy powietrzny test największego w historii statku powietrznego o nazwie StratoLaunch w przyszłym roku. To właśnie z jego pokładu miałyby być wystrzeliwane niebawem na orbitę duże rakiety z instalacjami kosmicznymi. Niewątpliwie będzie to wydarzenie na miarę startu Falcona Heavy od SpaceX.

Stworzenie tak potężnej maszyny było możliwe z pomocą kadłubów dwóch Boeingów 747-400, które zostały poważnie zmodyfikowane i połączone w jedną większą jednostkę. StratoLaunch dysponuje rozpiętością skrzydeł na poziomie 117 metrów (An-225 Mrija ma 88,4 metra) i waży, wraz z rakietą/rakietami, nawet 600 tysięcy kilogramów. Za napęd maszyny odpowiada 6 silników odrzutowych o ciągu 265–282 kN. Z pokładu StratoLaunch będzie startować w kosmos do trzech rakiet Pegasus XL z ładunkiem.

Jeśli wszystko przebiegnie po myśli jego twórców, a na to się zapowiada, to w świecie prywatnego sektora przemysłu kosmicznego pojawi się nowy, wielki gracz, który zaoferuje innowacyjny i tani sposób wynoszenia sporych ładunków na ziemską orbitę.

Paul Allen w swojej flocie chciał mieć nie tylko największy na świecie statek powietrzny do wynoszenia ładunków w kosmos, ale również swoje małe rakiety, statek kosmiczny do dostarczania astronautów na orbitę Ziemi oraz dużą rakietę realizującą większe misje kosmiczne. Pomimo faktu, że niema już go z nami, to realizacja jego wizji jest tylko kwestią czasu (zobaczcie tutaj).

Źródło: GeekWeek.pl/StratoLaunch System / Fot. StratoLaunch System