Astronomia
ESA wysadza akumulatory, by pozbyć się problemu kosmicznych śmieci

Europejska Agencja Kosmiczna, której celem jest eksploracja przestrzeni kosmicznej, testuje właśnie nowe rozwiązanie mające na celu redukcję ilości kosmicznych śmieci. Pomysł jest banalny, ale ma ogromny potencjał.

Kosmiczne śmieci, tj. obiekty wytworzone przez człowieka pozostające na orbicie okołoziemskiej, które nie wykonują już zaplanowanych dla nich zadań, to dziś bardzo duży problem. Zużyte człony rakiet, nieczynne satelity, fragmenty powstałe w wyniku kolizji lub eksplozji, a nawet pozostałości farby, którymi malowane są rakiety, to wszystko poważne zagrożenie dla aktywnie działających satelitów, dlatego ESA postanowiła coś z tym zrobić.

W związku z tym przeprowadzono serię testów, w skład których wchodziło m.in. wysadzanie akumulatorów w celu zapobiegania powstawaniu kolejnych odpadków. Eksperymenty miały miejsce w specjalnych schronach, gdzie inżynierowie niszczyli kosmiczne baterie litowo-jonowe, korzystając z różnych metod, jak strzelanie do nich, przegrzewanie czy przeciążanie.

Dzięki temu mogli nie tylko sprawdzić, w jaki sposób przeprowadzić eksplozje, żeby zredukować ilość kosmicznych śmieci i zapobiegać tym niechcianym. Jak bowiem twierdzi jeden z inżynierów ESA, naukowcy są świadomi 250 eksplozji satelitów, z czego 10 było spowodowanych eksplozją baterii. Każda z nich obejmowała wprawdzie starsze technologie, bo nowsze baterie litowo-jonowe nie mają już takich tendencji, ale zawsze trzeba brać to pod uwagę.

Wszystkie testy przeprowadzono w ramach Clean Space Initiative, które ma zapobiegać podobnym przypadkom w przyszłości oraz zbadać możliwość świadomego niszczenia baterii, aby zminimalizować ilość niepotrzebnych odpadków w kosmosie. Stąd też ponad 200 różnych eksperymentów, na różnych bateriach i komórkach, a wśród nich symulowane promieniowanie kosmiczne, celowe postarzanie za pomocą ciągłego ładowania i rozładowywania czy strzelanie z pocisków 8mm.

Źródło: GeekWeek.pl/ESA